"Najbardziej zaskakujący jest fakt, że działania operacyjne kontrwywiad wojskowy prowadził przeciwko adwokatom. Na liście osób obserwowanych znalazły się nazwiska Sławomira Sawickiego, który reprezentował dziennikarzy Strefy Wolnego Słowa, oraz Andrzeja Lwa Mirskiego, który był obrońcą Antoniego Macierewicza w jego procesach" - pisze w poniedziałkowej "GPC" Dorota Kania.
CZYTAJ WIĘCEJ: Ujawniamy: Służby Tuska rozpracowywały dziennikarzy i prawników Strefy Wolnego Słowa
Oburzenia inwigilacją prawników nie ukrywa Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej"
CZYTAJ WIĘCEJ: Dziennikarze i prawnicy Strefy Wolnego Słowa na celowniku SKW. "Natężenie inwigilacji po Smoleńsku"
Reporter niezalezna.pl skontaktował się dzisiaj rano z mecenasem Sawickim. - Przyznam szczerze, że byłem zaskoczony, gdy się o tym dowiedziałem - mówi niezalezna.pl prawnik. Od razu też przypomina, że był pełnomocnikiem z dwóch procesach przeciwko Służbie Kontrwywiadu Wojskowego.
Zapytaliśmy, czy podsłuchiwanie prawnika to było działanie "naganne" czy "przestępstwo".
- Jeśli to był podsłuch rozmów telefonicznych, aby rozpoznać taktykę procesową, byłby to gigantyczny skandal - wyjaśnia.- Mam na razie za mało informacji, aby jednoznacznie ocenić tę sytuację. Chociażby czy służby miały zgodę sądu. Przede wszystkim nie wiem, czy okres inwigilacji pokrywał się z okresem, gdy występowałem przeciwko SKW - zaznacza prawnik. Poza tym nie wie jakie metody inwigilacji wobec niego zastosowano.
Czy będzie osobiście podejmował kroki mające pomóc w wyjaśnieniu okoliczności działań SKW, a także czy oczekuje reakcji Naczelnej Rady Adwokackiej? Zapewnia, że nie zamierza biernie czekać.
- Jeśli to były działania bezprawne, na pewno tak, podejmę stosowane działania - deklaruje