Na biurku prezydenta znajduje się ustawa wdrażająca w Polsce mechanizm SAFE. Prezydent ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej program SAFE do 20 marca. Karol Nawrocki wielokrotnie mówił, że jego wątpliwości budzi m.in. kwestia warunkowości.
SAFE to europejski program pożyczek na inwestycję w obronność. Polska będzie mogła skorzystać z ok. 43,7 mld euro (prawie 200 mld zł.). Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni.
Prezydent Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili w mijającym tygodniu „propozycję polskiego SEJF 0 proc.”, która miałaby być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Prezydent przekazał, że polski SEJF ma zagwarantować 185 mld zł, które „nie będą wiązać się z kredytem, zmianą sytuacji w UE, będą miały potrzebną polskim siłom zbrojnym elastyczność w wyborze sprzętu”.
Spotkanie u prezydenta
Szef KPRP Zbigniew Bogucki w imieniu prezydenta zaprosił premiera Donalda Tuska, wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i prezesa NBP Adama Glapińskiego na spotkanie we wtorek, 10 marca, o godz. 15. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w sobotę, że ich obecność została potwierdzona.
Dzisiaj Tusk podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Holandii stwierdził, że pojawi się na jutrzejszym spotkaniu z prezydentem.
- Wciąż liczę na to, czekam na jakikolwiek dokument, jakąkolwiek konkretną, uczciwą informację, o co chodzi w tym projekcie - stwierdził na temat polskiego SEJF 0 proc.
- Chciałbym odpowiedzialnego działania ze strony prezydenta i prezesa Glapińskiego. Więc liczę na to, że jeszcze dzisiaj doślą jakieś dokumenty. Jak nie doślą dzisiaj, to może jutro rano znajdą czas. Jak nie, to pójdę, tam na miejscu poproszę o konkretne informacje i uprzedzam pana prezydenta, natychmiast poinformuję o wszystkim opinię publiczną. Nie będzie miejsca na żadne podejrzane manewry w tej kwestii, bo tu chodzi o pieniądze Polaków
- powiedział szef rządu.