Białoruś
Wojsko będzie mogło rozstrzelać cywilów. Nie zdziwię się, jeśli Łukaszenka wyda taki rozkaz – mówi Zarembiuk
Na kilka dni przed tzw. wyborami parlamentarnymi na Białorusi (25 lutego), które z demokratycznym plebiscytem nie będą miały nic wspólnego, reżim Alaksandra Łukaszenki jeszcze bardziej zaostrza prawo. Na mocy specjalnego dekretu, białoruska armia będzie mogła używać broni palnej i sprzętu bojowego przeciwko obywatelom. – Nowe prawo pozwoli wypuścić wojsko na ulice i po prostu rozstrzeliwać ludzi, tak jak robiono to kiedyś m.in. podczas pokojowych demonstracji w Chinach. Jeżeli będzie trzeba, dyktator wypuści też na ulice wagnerowców, których na Białorusi jest obecnie ok. tysiąca. Łukaszenka wykorzysta wszystkie instrumenty, które ma w rękach, by utrzymać władzę – mówi portalowi Niezalezna.pl Aleś Zarembiuk, szef Białoruskiego Domu w Warszawie.
Paweł Łatuszka o szokujących kulisach indoktrynacji dzieci porwanych z Ukrainy. "Pranie mózgu i militaryzacja"
Narodowy Zarząd Antykryzysowy jest jedyną strukturą, która dysponuje wszystkimi dowodami na zbrodnie w zakresie porywania i wywózki ukraińskich dzieci, dokonywane przez reżim Alaksandra Łukaszenki i jego samego. Mamy dowody w postaci nagrań, zdjęć i dokumentów, także tych osobiście podpisanych przez Łukaszenkę w Moskwie. Wobec porwanych ukraińskich dzieci białoruski reżim stosuje dwie metody. Pierwsza to indoktrynacja, pranie mózgu. Wmawia się im, że nie są Ukraińcami, tylko przedstawicielami "ruskiego miru". Dzieci słyszą, żeby Joe Biden zdechł, żeby Wołodymyr Zełenski też zdechł, a Władimir Putin rozkwitał. Druga kwestia to militaryzacja tych dzieci. Uczy się je obsługi broni. Robi się to po to, by zmienić ich mentalność. By jako młodzież wrócili na Ukrainę i patrzyli na tamtejszą armię i władzę jak na wroga – mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Paweł Łatuszka, wicepremier w opozycyjnym białoruskim Gabinecie Przejściowym, twórca Narodowego Zarządu Antykryzysowego Białorusi.
Łukaszenka z dożywotnim immunitetem. - Dyktator nie ufa swoim zwolennikom - mówi Łatuszka
Podpisana przez Aleksandra Łukaszenkę 4 stycznia nowelizacja ustawy o prezydencie Republiki Białorusi zapewnia dyktatorowi jak i jego rodzinie dożywotni immunitet również w sprawach karnych. Jak przekonuje Paweł Łatuszka, szef opozycyjnego białoruskiego Narodowego Zarządu Antykryzysowego, Łukaszenka obawia się i nie wierzy w stabilność oraz siłę swojej władzy. Białoruski dyktator nie wierzy ponadto w swoich obecnych zwolenników. -Łukaszenka obawia się, że w przypadku rezygnacji ze stanowiska prezydenta jego dzisiejsi zwolennicy będą starali się go pociągnąć do odpowiedzialności karnej – stwierdził Łatuszka.