Według wspomnianego wyżej raportu PARP w samej Warszawie pracuje dokładnie 6343 osób bezpośrednio związanych z tworzeniem gier wideo. To 44 procent całego polskiego sektora i wynik, który stawia Warszawę przed Londynem i Sztokholmem.
Wiedźmin to wierzchołek góry lodowej
CD Projekt RED, twórca Wiedźmina i Cyberpunka 2077, to najbardziej rozpoznawalna marka. Ale obok niej działa 11 bit studios, czyli autorzy Frostpunka i This War of Mine. Techland, który stworzył serię Dying Light. Bloober Team, specjaliści od horrorów psychologicznych. A takie Larian Studios, twórcy Baldur's Gate 3, otworzyli w Warszawie własny oddział. Do tego trzeba doliczyć dziesiątki mniejszych projektów, których gry kupują miliony graczy w Ameryce, Azji i Europie.
W konsekwencji Polska należy dziś do największych rynków gamedevowych w Europie. Branża zatrudnia 15 tys. osób. Przychody sektora przekroczyły 1,3 mld euro rocznie. W ciągu 5 lat wzrosły o 250 procent.
Gry jako nowy polski przemysł
Wiedźmin 3 sprzedał się w ponad 50 milionach egzemplarzy. Cyberpunk 2077 osiągnął 25 milionów sprzedanych kopii i doczekał się serialu Netflixa. This War of Mine trafiło na szkolną listę lektur jako gra opowiadająca o wojnie z perspektywy cywilów. Frostpunk 2 był jedną z głośniejszych premier 2024 roku.
Polska od lat buduje zaplecze dla tej branży. Uczelnie techniczne, kursy programowania, ekosystem małych i średnich studiów które wychowują kolejne pokolenia twórców. Warszawa angażuje się w najważniejsze wydarzenia branżowe i organizuje własne inicjatywy promujące sektor. Ale obok Warszawy rosną kolejne ośrodki. Taki Kraków czy Wrocław budują własne klastry. Co prawda stolica wciąż jest największa w branży, ale trudno nie zauważyć, że rozwój to już zjawisko ogólnokrajowe.
Nikt nie przyniósł tej branży do Polski z zewnątrz
Przez wiele lat branża gier kojarzyła się z Japonią, Stanami Zjednoczonymi i kilkoma krajami Europy Zachodniej. Szwedzi stworzyli Minecrafta i Candy Crush. Brytyjczycy Grand Theft Auto i Tomb Raider. Niemcy symulatory i strategie. Warto jednak dodać, że nikt nie przyniósł tej branży do Polski z zewnątrz. Ona wyrosła tu sama. Wiedźmin sprzedał się w 50 milionach egzemplarzy nie dlatego, że za CD Projektem stał amerykański fundusz albo koreański konglomerat. Stało za nim Krakowskie Przedmieście w Warszawie i kilkuset programistów którzy uwierzyli, że polskie fantasy podbije świat. Polska branża gier przestała być ciekawostką. W niektórych segmentach zaczyna wyznaczać skalę dla całej Europy.