Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Próba wejścia do mieszkania prof. Cenckiewicza. Sakiewicz: Jesteśmy już Białorusią

Tomasz Sakiewicz skomentował próbę wejścia służb do mieszkania prof. Sławomira Cenckiewicza. - Mogą wejść do domu pod byle pretekstem. Skuć każdego, porwać, a potem jeszcze poniżyć publicznie - mówił prezes TV Republika na antenie stacji.

- Naprawdę należy w tej chwili przyjąć najbardziej czarne scenariusze zachowania policji, służb, ponieważ jesteśmy już Białorusią, gdzie mogą wejść do domu pod byle pretekstem. Skuć każdego, porwać, a potem jeszcze poniżyć publicznie - powiedział Tomasz Sakiewicz, komentując sytuację.

"Kierwiński pójdzie do więzienia"

Jak powiedział na antenie Michał Jelonek, miało tez dojść do przeprowadzenia wywiadu środowiskowego związanego z prof. Cenckiewiczem. 

Taki wywiad był też zbierany u mnie w domu, gdzie moje dzieci mieszkają, w tym samym czasie, gdy wkraczali do mnie. Też pojawiały się osoby, które podawały się za funkcjonariuszy, wiedząc, że moja żona i teściowa akurat wyjątkowo są w Warszawie. One wracały. Dom był obserwowany od kilku dni. Ja tego nie mówiłem. Wiedziałem, że coś się święci

– mówił Tomasz Sakiewicz w TV Republika.

Zwrócił uwagę, że po raz pierwszy się zdarzyło, że "weszli siłą".

Naprawdę mamy sporą wiedzę na temat tego, co się zdarzyło, będziemy ją ujawniać, ale tak, żeby wszystkie osoby łącznie z panem Kierwińskim trafiły do więzienia, bo on jest jedną z przyczyn tej akcji. Nie twierdzę, że to on dzwoni. Tylko twierdzę, że on bardzo ułatwia to, co się dzieje. On już nie ma niestety wyjścia. Pójdzie do więzienia, dlatego zrobi wszystko. To jest bardzo niebezpieczny człowiek

– ocenił szef stacji.

Przypomnijmy, że portal Niezalezna.pl ustalił, iż do mieszkania Sławomira Cenckiewicza w Warszawie wezwane zostały służby ratunkowe. Powód był ten sam, co w przypadku fałszywego alarmu w mieszkaniu prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza - zdaniem osoby zgłaszającej, w środku miało znajdować się dziecko chcące popełnić samobójstwo, w dodatku jest pożar i zadymienie. Zawiadomienie wysłane zostało mailowo. Mieszkanie mieści się na ósmym piętrze, a służby na balkon dostawały się bezpośrednio z dachu budynku. W tym czasie prof. Cenckiewicza nie było w mieszkaniu (podpisywał książki "Reset") - został poinformowany przez inną osobę o tym, że służby próbują dostać się do środka przez balkon. 

 

Źródło: niezalezna.pl, Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska