Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Senat zablokował referendum. W sieci lawina komentarzy. "Naród Wam tego nie zapomni"

Decyzja Senatu o zablokowaniu referendum ws. unijnej polityki klimatycznej wywołała lawinę ostrych komentarzy ze strony polityków opozycji. Padają opinie o „strachu przed głosem obywateli”, „bojkocie demokracji” i podporządkowywaniu interesów Polski polityce Brukseli. Jednocześnie Pałac Prezydencki zapowiada dalsze działania i podkreśla, że temat referendum nie został zamknięty.

Autor:

Na początku maja prezydent skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie 27 września br. referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Według wniosku pytanie miało brzmieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Zgodnie z prawem to senatorowie muszą wyrazić zgodę na zarządzenie referendum. We wtorek połączone senackie komisje zarekomendowały Senatowi niewyrażenie zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum.

Szczegóły w artykule: Senat zablokował referendum prezydenta. PiS mówi o „lekceważeniu społeczeństwa”

Zatem - Senat nie wyraził zgody na zarządzenie referendum, o które wnioskował prezydent Karol Nawrocki. Przeciw było 62 senatorów, za – 32. Podczas wielogodzinnej debaty, która zakończyła się późnym wieczorem, przedstawiciele obozu prezydenckiego przekonywali, że obywatele powinni wypowiedzieć się ws. kosztów Zielonego Ładu i pakietu Fit for 55.

"Mamy plan B. Rozmawialiśmy o tym wczoraj z kierownictwem, z ministrami. Zakładaliśmy, że do takiej decyzji może dojść. Nie jesteśmy zaskoczeni. Mamy kolejne plany. W swoim czasie wszystko powiemy. Będzie to na pewno koordynował minister Szefernaker i minister Bogucki. Nie porzucamy tego tematu. Uważamy, że trzeba oddać Polakom szansę działania. Poczekajmy na to, co przyniesie przyszłość. Uważam, że trzeba tutaj działać. Najlepszym celem i działaniem byłoby, gdyby Senat zmienił swoje nastawienie. Jeśli nie - Polacy zmienią kiedyś ten Senat"

 - zapowiedział dziś na antenie Republiki Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej.

"Demokracja okazuje się fikcją"

W przestrzeni medialnej od godzin porannych pojawiają się kolejne komentarze dot. głosowania w Senacie. 

Koalicja rządząca w Senacie woli ślepo bronić dogmatów Brukseli niż portfeli Polaków! Odrzucenie wniosku Prezydenta Karola Nawrockiego o ogólnokrajowe referendum ws. unijnej polityki klimatycznej to dowód na gigantyczny strach przed głosem własnych obywateli. Dlaczego Polacy nie mają prawa zdecydować o rosnących kosztach życia, cenach energii i uderzeniu w polską gospodarkę oraz rolnictwo? Demokracja w wykonaniu obecnej władzy okazuje się fikcją.

– napisał Piotr Müller, europoseł PiS.

Błażej Poboży, doradca prezydenta Nawrockiego skomentował:

"KO wbrew nazwie ma ogromny problem z głosem obywateli wyrażanym w referendum. W Senacie odrzucili inicjatywę Prezydenta, a w Krakowie wprost nawołują do bojkotu. Ale nic im to nie da. Już za rok najważniejsze „referendum” i plebiscyt nad rządem Donalda Tuska".

Były wiceszef resortu sprawiedliwości, Marcin Warchoł napisał na X: "Referendum to najbardziej apolityczny i najbardziej demokratyczny akt wyrażający wolę narodu. Zablokowanie takiego głosowania to najbardziej upolityczniony i najbardziej antydemokratyczny akt reżimowej władzy, ukazujący jej paniczny strach przed wolą narodu".

"Uśmiechnięta koalicja niby demokratyczna – kolejny raz bojkotuje referendum obywateli. Nie chcą kagańca dla swoich szkodliwych pomysłów. Będą za Zielonym Ładem, polityką klimatyczną, uchodźcami, wyprzedażą majątku państwowego i innymi beznadziejnymi pomysłami. To tylko kwestia czasu" - brzmi komentarza Jacka Sasina, byłego ministra aktywów państwowych. 

Marek Pęk, senator PiS wskazał:

"Koalicja 13 grudnia w Senacie odrzuciła wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o referendum w sprawie europejskiej polityki klimatycznej. To strach przed bezpośrednim głosem Polskiego Narodu, który mógłby powiedzieć NIE ekologicznej utopii. To także samobójstwo gospodarcze. Realizacja celów klimatycznych ma kosztować Polaków do 2040 roku nawet 3.5 biliona złotych. Polska już dziś jest na drodze do bankructwa i katastrofy finansów publicznych. Deficyt i zadłużenie jest rekordowe. W takiej sytuacji rząd Tuska dalej brnie w powiększanie kosztów i ograniczeń polskiej gospodarki i energetyki. Powszechna drożyzna to jedyny obiektywny efekt zielonego szaleństwa. Upadek europejskiej i polskiej gospodarki i za iluzję śladowego ograniczenia światowej emisji gazów cieplarnianych - to cel elit rządzących dziś Polską i Europą. Naród wam tego nie zapomni!".

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska