Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gigantyczny projekt na Bałtyku za 7 miliardów euro. Bez Polski

Kilkaset kilometrów od polskiego brzegu Dania i Niemcy robią coś wyjątkowego w skali świata. Wydają fortunę, żeby zabezpieczyć swoje bezpieczeństwo energetyczne. Polski nie ma w projekcie i nad Wisłą mówi się o tym zaskakująco mało.

Jak na fakt, że dzieje się to na naszym morzu, to mówimy o tym wyjątkowo niewiele. Wyspa Bornholm, znana Polakom głównie ze względu na malownicze klify, już niedługo stanie się czymś zupełnie innym. Dania i Niemcy postanowiły przekształcić ją w gigantyczny morski hub energetyczny, punkt zbiorczy dla trzech farm wiatrowych, z którego energia popłynie kablami do obu krajów.

Tu kończył się Nord Stream

Na początku bieżącego roku oba państwa dogadały się w sprawie podziału kosztów. Ciut wcześniej Komisja Europejska opisała projekt jako "blueprint dla przyszłych inwestycji offshore w całej UE". A jeszcze we wrześniu 2025 roku UE podpisała grant o wartości 645 milionów euro. Projekt oficjalnie ruszył. Kontrakt na kluczowe instalacje ma firma Siemens Energy.

Docelowo nowy hub energetyczny ma mieć moc 3 gigawatów. Wystarczy, żeby zasilić ponad 4 miliony gospodarstw domowych. Podmorski kabel o długości 200 km biegnie od wyspy Bornholm do portu Lubmin. To miejscowość leżąca na brzegu Zatoki Gryfickiej, nieco ponad 70 km w linii prostej od polskiej granicy w Świnoujściu.

To miejsce nie jest przypadkowe. Przez Lubmin przez dekadę płynął rosyjski gaz rurociągiem Nord Stream. Po jego zniszczeniu w 2022 roku port przejął rolę terminalu LNG i centrum wodorowego. Teraz popłynie tędy prąd z duńskich wiatraków. W konsekwencji ten jeden punkt na mapie Bałtyku, zmieni swoją funkcję już trzeci raz w ciągu dekady. Za każdym razem dzieje się to kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy. I za każdym bez udziału Polski.

Polsce pozostała jedynie rola obserwatora

Polska co prawda buduje swój projekt - Baltica 2, czyli pierwszą morską farmę wiatrową, ale robi to zupełnie sama. Efekty będą też skromniejsze. Polski projekt ma ruszyć za dwa lata i da moc ponad 2,5 gigawata. Dania i Niemcy budują razem, za wspólne pieniądze, dzieląc się kosztami 7-miliardowego projektu. Ich kable połączą dwa kraje w jedną sieć. Polska kable prowadzi wyłącznie do własnego brzegu.

Duński minister energii Lars Aagaard opisał porozumienie z Niemcami jako "nową erę połączeń i wspólnego bezpieczeństwa energetycznego." Polsce pozostała jedynie rola obserwatora. Wielki projekt wydarzy się niezależnie od nas. Zgodnie z planem Bornholm Energy Island ma działać w połowie lat 30. Za niecałą dekadę więc przez Bałtyk popłyną gigawaty duńskiej energii wiatrowej do Niemiec. Projekt jest pierwszym tego rodzaju na świecie. Komisja Europejska traktuje go jako wzór dla kolejnych inwestycji energetycznych na całym kontynencie.

Źródło: niezalezna.pl; energy.ec.europa.eu

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska