Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Hipokryzja szefa MON. "Bezczelnością Kosiniak-Kamysz zaczyna dorównywać swojemu szefowi Donaldowi Tuskowi"

To szczyt arogancji, że ministrem obrony narodowej jest człowiek, który poddawał w wątpliwość sens kupienia myśliwców F-35, żądał likwidacji WOT i mówił, że w razie wybuchu konfliktu ma spakowany plecak ewakuacyjny. Dziś bezczelnie podpina się pod sukcesy poprzedników, sam nie robiąc nic dla polskiej armii. Władysław Kosiniak-Kamysz, zamiast charyzmy i strategicznych decyzji, zaoferował Polakom zwykłą amatorszczyznę – mówi portalowi Niezależna.pl Piotr Kaleta, poseł PiS, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, komentując wystąpienie szefa MON na antenie TVN24.

Kolejny raz obóz rządzący przypisał sobie zasługi wynikające z zakupu i realizacji umowy na najnowocześniejsze na świecie myśliwce F-35. Tymczasem kontrakt na pozyskanie 32 samolotów wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym podpisał pod koniec stycznia 2020 r. ówczesny szef MON, Mariusz Błaszczak. To jeden z najważniejszych kontraktów zbrojeniowych w historii polskiej armii, opiewający na 4,6 mld dolarów, dzięki któremu Siły Powietrzne RP zyskają niespotykane dotąd możliwości.

Będący wówczas w opozycji obecny szef resortu obrony, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, poddawał w wątpliwość sens zakupu tych maszyn. 

By znaleźć środki na pomoc dla polskich pracodawców i pracowników, należy odejść od projektów, które są wyrazem megalomanii i nie są projektami pierwszej potrzeby, jak np. Centralny Port Komunikacyjny czy zakup F-35.

– powiedział polityk 2 kwietnia 2020 r. na jednej z konferencji prasowych. 

W środę, na antenie TVN24, szef MON ponownie odniósł się do kwestii zakupu myśliwców F-35.

Gdyby nie ja i nie uzbrojenie za 6 miliardów kupione, to nic by z tego nie było.

– powiedział Kosiniak-Kamysz.

"Kto z Tuskiem przestaje, takim się staje"

O komentarz do słów szefa MON portal Niezależna.pl poprosił Piotra Kaletę, posła PiS, członka Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. 

Bezczelnością Władysław Kosiniak-Kamysz zaczyna dorównywać swojemu szefowi, Donaldowi Tuskowi. W tym przypadku idealnie realizuje się powiedzenie: kto z Tuskiem przestaje, takim się staje. To szczyt arogancji.

– wskazuje nasz rozmówca.

Podobnie jak szczytem arogancji jest fakt, że na czele resortu obrony narodowej stoi człowiek, który żądał likwidacji Wojsk Obrony Terytorialnej i poddawał w wątpliwość sens zakupu myśliwców F-35. Sam, jako szef MON, nie zrobił nic strategicznego dla polskiej armii. Wszelkie kluczowe działania to kontynuacja spraw podjętych przez poprzedni rząd, tak jak ma to miejsce w kontekście realizacji umowy na wspomniane myśliwce. 

– dodaje poseł Kaleta.

Jak się nie ma własnych sukcesów, to się przypisuje sobie cudze. Kosiniak-Kamysz jest pierwszy do takiej postawy, a jak trzeba walnąć pięścią w stół lub podjąć strategiczne decyzje, to go nie ma.

– uzupełnia.

To człowiek miękkiego charakteru. Swoją „charyzmę” już raz pokazał: gdy mówił, że w razie wybuchu konfliktu zbrojnego ma na wszelki wypadek spakowany plecak ewakuacyjny. Szef MON! Ale czego my się możemy spodziewać...

– kończy.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska