Jak ustalił "Express Ilustrowany", do zdarzenia doszło na lotnisku w Warszawie, gdzie dwoje funkcjonariuszy łódzkiej policji przebywało w ramach podróży służbowej. Biżuteria została później odnaleziona przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Policji w domu zatrzymanej policjantki. Jej wartość była na tyle wysoka, że policjanci odpowiedzą za przestępstwo.
Nieoficjalnie "Express Ilustrowany" podaje, że w sprawę zamieszany ma być naczelnik jednego z wydziałów VII Komisariatu Komendy Miejskiej Policji przy ul. 3 Maja w Łodzi oraz jego koleżanka po fachu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota.
Okoliczności zdarzenia wciąż pozostają w dużej mierze niejasne. Nie wiadomo, dokąd i w jakim celu para policjantów podróżowała - na te pytania dziennikarze "Expressu Ilustrowanego" nie otrzymali odpowiedzi.
Całą sytuację potwierdza biuro prasowe Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Przekazano, że w czynnościach służbowych zawieszonych jest dwoje funkcjonariuszy z łódzkich komisariatów, wobec których prowadzone są postępowania dyscyplinarne i administracyjne zmierzające do zwolnienia ich ze służby, w związku z podejrzeniem popełnienia przez nich przestępstwa przywłaszczenia.