Przesłuchania polityków PiS - Mateusza Morawieckiego oraz prezesa ugrupowania, Jarosława Kaczyńskiego przez komisję ds. wyborów korespondencyjnych to temat przewodni wielu politycznych rozmów. Nic dziwnego, igrzyska, jakie funduje zarówno świadkom, jak i polskiemu społeczeństwu, stojący na jej czele - Dariusz Joński, budzą mieszane emocje. A może ma to związek z trwającą w tle kampanii wyborczej do Europarlamentu?
To prezes Jarosław Kaczyński ze mną i dwoma innymi premierami byliśmy jako pierwsi w Kijowie, my przekopaliśmy Mierzeję Wiślaną, aby nie być zależnymi od Rosji. My wreszcie zbudowaliśmy Baltic Pipe, czyli gazociąg do Norwegii, który uniezależnia nas od Rosji. Robiliśmy wszystko, żeby postawić tamę agresji rosyjskiej - mówił w kampanijnej trasie w woj. łódzkim były premier Mateusz Morawiecki.
Krzycząca bez opamiętania posłanka Magdalena Filiks (KO) - ten obrazek przejdzie do historii komisji śledczej Dariusza Jońskiego. Filiks dolała oliwy do ognia w mediach społecznościowych: z jej wpisu wynika, że nie ma sobie nic do zarzucenia.