O Włodzimierzu Czarzastym jest ostatnio głośno w związku z doniesieniami "Gazety Polskiej" na temat jego niebezpiecznych związków. Piotr Nisztor w swoim artykule ujawnił relacje marszałka oraz jego żony z rosyjską obywatelką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym bankiem Rosji, kontrolowanym przez Kreml. Z kolei wczoraj ambasador USA Tom Rose ogłosił zerwanie wszelkich kontaktów z Czarzastym ze skutkiem natychmiastowym w związku m.in. z tym, że marszałek Sejmu odmówił poparcia wniosku o przyznanie prezydentowi USA Pokojowej Nagrody. Według ambasadora USA „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem”.
Do obrony Czarzastego ruszył początkowo szef rządu Donald Tusk, a także ministrowie jego rządu na czele z szefem resortu sprawiedliwości, Waldemarem Żurkiem.
Onet.pl donosi z kolei, że rząd Tuska przyjął strategię "nieeskalowania" , a twarzą łagodzenia sytuacji ma być Radosław Sikorski, szef Ministerstwa Spraw Zewnętrznych.
Doniesienia te skomentował w mediach społecznościowych były premier, Mateusz Morawiecki.
"Onet pisze, że Tusk daje na wstrzymanie. Wystraszył się awantury z Amerykanami. Wystraszył się przede wszystkim wyboru, przed którym może stanąć PSL. W skrócie - wujek Sam czy wujek Włodek. Dla łagodzenia wysyła Sikorskiego, którego żona porównała Trumpa do Stalina i Hitlera" - skwitował Morawiecki.
Onet pisze, że Tusk daje na wstrzymanie. Wystraszył się awantury z Amerykanami. Wystraszył się przede wszystkim wyboru, przed którym może stanąć PSL.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) February 6, 2026
W skrócie - wujek Sam czy wujek Włodek.
Dla łagodzenia wysyła Sikorskiego, którego żona porównała Trumpa do Stalina i Hitlera.
Wcześniej, w rozmowie z naszym portalem, były premier stwierdził:
Poparcie premiera Tuska udzielane teraz Czarzastemu można interpretować jako próbę przeczekania kryzysu. Problem w tym, że w sprawach bezpieczeństwa nie ma miejsca na polityczne kalkulacje. Tu chodzi o wiarygodność państwa i o to, czy interes narodowy stoi ponad bieżącą grą koalicyjną.