Sejm zaakceptował w piątek senackie poprawki do ustawy wdrażającej program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego - od tego momentu głowa państwa ma trzy tygodnie na podjęcie decyzji. Nowe przepisy zakładają stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego instrumentu, za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy w programie SAFE.
O unijnej pożyczce rozmawiali goście programu Miłosza Kłeczka „Wysokie Napięcie”. W studiu Telewizji Republika rozgorzała ostra dyskusja.
Głos „za” programem zabrał Norbert Pietrykowski z klubu Centrum.
- U nas w Bydgoszczy są dwie potężne firmy. Pierwsza to jest NITRO-CHEM, producent trotylu i materiałów wybuchowych - największa firma w Europie. Druga firma to Belma - największy producent elektromechaniki wojskowej. Jak rozmawia się z pracownikami tych firm, oni trzymają mocno kciuki, by ten program wszedł. To tysiące miejsc pracy. Oni czekają na zamówienia - przekonywał.
Wyraził wiarę, że pan prezydent podpisze tę ustawę „z prostego powodu”. - To program rozłożony na lata, a my musimy budować swoje firmy zbrojeniowe. Możemy tylko kupować, kupować i kupować - podnosił.
Na te słowa zareagował prof. Andrzej Zybertowicz, doradca społeczny prezydenta.
- Proszę mi pomóc, żebym pana dobrze zrozumiał… Jeśli weźmiemy kredyt, zapośredniczony przez Unię Europejską, to środki z tego kredytu pójdą na zakłady zbrojeniowe w Bydgoszczy, a gdyby Polska wzięła kredyt na rynkach finansowych to by nie była finansować naszych krajowych firm? - pytał.
- Dla nas, mając rating A, program SAFE jest korzystny finansowo - odparł Pietrykowski.
- Argument, że bez SAFE nie byłoby inwestycji w nasz przemysł krajowy to argument fałszywy - zarzucił profesor.
- Są inwestycje. Ale żeby prowadzić te inwestycje, musielibyśmy się zadłużać, brać kredyty - wypalił polityk Centrum.
- Przecież tu też się zadłużamy! - usłyszał w odpowiedzi.
- Rozumiem, że zwraca się pan nie do nas, a do swoich wyborców, ale proszę nie robić im wody z mózgu. Jeśli pieniądze będą z innych źródeł to ten rząd, który pan popiera, także ma dać te pieniądze na polskie firmy z pana okręgu wyborczego
- kontynuował prof. Zybertowicz.
W dyskusji głos zabrał też mec. Marek Szewczyk z Konfederacji. Podniósł, że Polska zamierza zadłużyć się na 45 lat z kursem walutowym, którego nie znamy.
- Takie ryzyko wcześniej ponieśli na przykład frankowicze. Różnica jest tylko taka, że w przypadku frankowiczów wypowiedziały się sądy i opowiedziały się po stronie kredytobiorców. W przypadku SAFE nie będzie żadnego arbitra, który mógłby stanąć po naszej stronie - ostrzegał.