System kaucyjny stał się argumentem przeważającym za tym, by do Sejmu trafił wniosek o wotum nieufności dla minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Poza politykami Prawa i Sprawiedliwości jasno deklaruje jego poparcie część posłów Polski 2050 i PSL. Zarówno członkowie partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, jak i ludowcy nie kryją niezadowolenia decyzjami, które wdrażał w życie resort Hennig-Kloski.
Z przepisów sejmowych wynika, że wniosek musi być rozpatrzony najpóźniej na posiedzeniu, które zaplanowane jest w dniach 28-30 kwietnia - czyli w następnym tygodniu.
W ubiegłym tygodniu lider Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz spotkała się z premierem Donaldem Tuskiem m.in. w sprawie złożonego w marcu wniosku o wotum nieufności wobec Hennig-Kloski - byłej członkini Polski 2050, obecnie w ugrupowaniu Centrum. Po spotkaniu Tusk podkreślił, że głosowanie to będzie „testem koalicyjnej lojalności”. - Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy - zwrócił się wówczas do Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz oceniła natomiast, że język ultimatum to łamanie umowy koalicyjnej.
Jak zagłosuje PSL ws. Hennig-Kloski?
Polska 2050, z której wywodzi się Hennig-Kloska wciąż nie podjęła jednomyślnej decyzji nad głosowaniem. Co z Polskim Stronnictwem Ludowym? W imieniu ugrupowania głos zabrał jego lider, Władysław Kosiniak-Kamysz.
W rozmowie z Radiem Zet ocenił, że Hennig-Kloska jest dobrym ministrem, ale "jego klub ma do niej pewne pytania i uwagi". "Najwięcej moich osobistych uwag dotyczy gospodarki leśnej, leśników i tego, co się tam dzieje" - stwierdził.
Co ciekawe jednak, swoją uwagę skierował na wiceszefa resortu klimatu i środowiska - Mikołaja Dorożałę. To ten polityk, zdaniem Kosiniaka-Kamysza zasługuje na dymisję, bo „narobił dużo głupich rzeczy” i już dawno powinien odejść".
Szef MON w rządzie Donald Tuska zapytany o to, czy odejście Dorożały będzie warunkiem PSL ws. poparcia minister Hennig-Kloski, szef ludowców odparł, że nie.
Ja wyrażam swoją opinię i to nie jest opinia, której ktoś nie zna. PSL tę opinię wyraża od dawna. Po prostu uważam, że leśnicy tak bardzo kiedyś doświadczeni przez Solidarną Polskę widzieli w nas nadzieję i nie wiem, czy uzyskali tutaj, aż takie wsparcie, jak na to zasługują
– stwierdził.
Sawicki mówił inaczej
W rozmowie przypomniano wypowiedź Marka Sawickiego, posła PSL, który określił Hennig-Kloskę "najsłabszym ogniwem w rządzie". Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, niektóre opinie polityka ugrupowania są "przerysowane".
Dopytywany, czy w takim razie głos Sawickiego będzie odosobniony i może on zagłosować za odwołaniem minister klimatu, wicepremier odparł, że nie sądzi. - My będziemy głosować jednolicie. Ważne jest to, żeby doszło do usprawnienia działań ws. bezpieczeństwa wodnego, racjonalnej ochrony przyrody, a nie sterowanej przez ekoterrorystów - podkreślił szef ludowców.
Zapewnił też, że w klubie PSL w sprawie tego głosowania nie zostanie wprowadzona żadna dyscyplina klubowa.