W klubie Polski 2050 wciąż przeważają opinie, by głosować za odwołaniem ministry klimatu - wynika z informacji Polskiej Agencji Prasowej. - Jeśli Paulina Hennig-Kloska nie spotka się z nami i nie rozwieje wątpliwości m.in. w sprawie programu „Czyste Powietrze”, to nie będziemy jej bronić - stwierdził polityk zbliżony do zarządu partii.
W ub. tygodniu lider Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz spotkała się z premierem Donaldem Tuskiem m.in. w sprawie złożonego w marcu wniosku o wotum nieufności wobec Hennig-Kloski - byłej członkini Polski 2050, obecnie w ugrupowaniu Centrum. Po spotkaniu Tusk podkreślił, że głosowanie to będzie „testem koalicyjnej lojalności”. - Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy - zwrócił się wówczas do Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz oceniła natomiast, że język ultimatum to łamanie umowy koalicyjnej.
W Polsce 2050 nadal większość za dymisją Hennig-Kloski
Politycy klubu Polski 2050 utrzymują, że stanowisko ich klubu po spotkaniu z szefem rządu nie uległo zmianie i dalej przeważają opinie, by głosować za odwołaniem Hennig-Kloski. Jednocześnie deklarują, że mogliby pójść na kompromis i zagłosować za tym, by szefowa resortu klimatu i środowiska pozostała na stanowisku, pod warunkiem że ta przyjmie zaproszenie na spotkanie z klubem i „rozwieje wszelkie wątpliwości” związane z działaniami resortu.
Paweł Śliz w rozmowie z RMF FM powiedział, że Hennig-Kloska zaprosiła klub do ministerstwa na rozmowy. - Po tym spotkaniu będziemy podejmować decyzję. Jesteśmy lojalnym koalicjantem i nie pozwolimy, by stawiać nas po kątach - zadeklarował.
Nie będzie chyba dyscypliny klubowej w sprawie głosowania nad wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski
- dodał Śliz.
W rozmowie podkreślił, że "w koalicji jest współpraca, a nie wasalizacja".
Wniosek o wotum nieufności poparty ponad podziałami
Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu i środowiska, pod którym podpisało się ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS, trafił do Sejmu pod koniec marca. We wniosku minister zarzucono m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26 czy „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.
Z przepisów sejmowych wynika, że wniosek musi być rozpatrzony najpóźniej na posiedzeniu, które zaplanowane jest w dniach 28-30 kwietnia.
We wtorek Centralne Biuro Antykorupcyjne zabezpieczyło dokumenty dotyczące programu „Czyste Powietrze” w kilkunastu urzędach. Funkcjonariusze CBA byli m.in. resortach klimatu i funduszy, KPRM i instytucjach wojewódzkich. Śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kolejnych etapów programu wszczęła Prokuratura Europejska. Podstawą były m.in. doniesienia medialne, które wskazywały na możliwe nieprawidłowości mogące powstać już na wstępnym etapie tworzenia programu.