Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu zakłada, że dwie osoby pełnoletnie, bez względu na płeć, będą mogły zawrzeć umowę u notariusza, która – rejestrowana w USC – umożliwi stronom m.in. wybór ustroju majątkowego, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz nadanie drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych i działania jako pełnomocnik w sprawach codziennego życia. Projekt wychwalali posłowie koalicji rządzącej.
Przedstawiając projekt ustawy oraz przepisów ją wprowadzających sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula stwierdziła, że jest ona efektem "kompromisu politycznego".
Zapewnienie możliwości zawierania umowy o wspólnym pożyciu i uzyskania statusu osoby najbliższej w związku będzie przede wszystkim chronić te osoby przed wykluczeniem, którego dzisiaj doświadczają, a także zapewni możliwość jasnego określenia wzajemnych praw i obowiązków
– oceniła Kotula.
"Głęboko sprzeczne z konstytucją"
Podczas dyskusji wiceprzewodniczący komisji Michał Wawer (Konfederacja) ocenił, że proponowane zmiany wprowadzą do porządku prawnego „małżeństwa homoseksualne, tylko pod inną nazwą”.
Jest to głęboko sprzeczne z konstytucją, taka ustawa nie ma prawa w Polsce wejść w życie i dlatego też skierowałem przed chwilą na ręce pani przewodniczącej wniosek o odrzucenie obu projektów ustaw w całości
– powiedział.
Jak zauważyła posłanka Maria Kurowska (PiS), celem zawarcia umowy może być obejście przepisów i chęć skorzystania z przywilejów, jakie daje jej zawarcie. W jej ocenie procedowane przepisy dotyczą niewielu osób, marginesu i mogą być szkodliwe dla dzieci wychowywanych w przyszłości przez jednopłciowe pary.
Rafała Dorosińskiego z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris zwrócił uwagę, że małżeństwo kobiety i mężczyzny ma możliwości reprodukcyjne i dlatego przysługują mu szczególne prawa.
Z kolei według opinii Biura Rzeczniczki Praw Dziecka, którą przedstawiła Magdalena Czajkowska, regulacje pozwolą na zabezpieczenie sytuacji dzieci żyjących w rodzinach tworzonych przez osoby, które nie zawarły ze sobą związku małżeńskiego.
Anna Śledzińska-Simon, profesor prawa konstytucyjnego, reprezentująca Krajową Izbę Radców Prawnych, przekonywała, że procedowana ustawa nie zrównuje umowy o wspólnym pożyciu z małżeństwem, ponieważ nie ustanawia nowego stanu cywilnego.
Julia Kata z Fundacji Trans-Fuzja ubolewała, że projekt nie odnosi się do potrzeb osób transpłciowych, które aby zmienić oznaczenie płci w dokumentach, muszą się rozwieść, co jej zdaniem jest „rozbijaniem polskich rodzin”.
Występująca w imieniu Krajowej Rady Notarialnej Magdalena Arendt zwróciła uwagę na budzące wątpliwości kwestie techniczne, m.in. dotyczące sporządzanego jako załącznik do umowy o wspólnym pożyciu testamentu i konieczności informowania drugiej strony o zmianach w nim - wbrew obowiązującemu prawu, które nakazuje notariuszowi dochowanie treści testamentu w tajemnicy.