Buntownicy w NATO
Jeszcze do niedawna sytuacja wewnątrz NATO przypominała tę w typowej rodzinie.
Jeszcze do niedawna sytuacja wewnątrz NATO przypominała tę w typowej rodzinie.
Rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa kłamliwie oskarżyła Polskę o wspieranie nazistowskich Niemiec w czasie II wojny światowej.
Kilkanaście lat temu rządzący miastami politycy lewicy bagatelizowali problemy dzików w miastach. Ba, wielu z nich wręcz cieszyło się z tego, że lochy z warchlakami biegają po ulicach.
Pożegnaliśmy w tych dniach Jacka Magierę, dobrego piłkarza i trenera, ale przede wszystkim dobrego człowieka. Od lat dawał odważne świadectwo wiary i nią żył. Był niezwykle otwarty dla ludzi i chętnie pomagał wszystkim, którzy znajdowali się w potrzebie. Potrafił podziękować za sukcesy Panu Bogu w osobistych pielgrzymkach do sanktuariów maryjnych. Dawał świadectwo obecności Boga w życiu swojej rodziny na wielu wydarzeniach religijnych. Mówił otwarcie, że wspólnie codziennie odmawiają „Różaniec”. Trenowanym przez siebie zawodnikom często powtarzał, żeby pamiętali zawsze, że są nie tylko sportowcami, ale przede wszystkimi ludźmi, ojcami, mężami.
Kilka dni temu dziennikarz Republiki Piotr Nisztor potwierdził, że uśmiechnięta władza w końcu zareagowała na „drobny fakt”, że planowano go zabić. „Wreszcie dostałem oficjalną informację z prokuratury o wszczęciu śledztwa ws. gróźb pobicia i zamordowania, jakie kierował pod moim adresem Wojciech B., funkcjonariusz SOP”. W teorii ta wiadomość powinna nas ucieszyć.
Zawrzało wśród pracowników opieki społecznej. Okazało się, że tylnymi drzwiami rząd Donalda Tuska szykuje się do zamykania domów pomocy społecznej. Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej alarmuje w mediach społecznościowych, że szykowana nowelizacja może doprowadzić do zamykania DPS-ów z uwagi na prawne obostrzenia.
Najczęściej mówi się o dwóch nurtach chrześcijaństwa, w szczególności katolicyzmu: liberalnym i konserwatywnym. Przy tym katolicyzmowi konserwatywnemu grozi niedocenianie faktu, że Ewangelia jest głoszona w zmieniających się uwarunkowaniach historycznych i kulturowych.
Pierwsza połowa rewanżowego meczu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium a Realem Madryt była piłkarskim rock and rollem. Oglądaliśmy jedne z najlepszych 45 minut, jakich mogliśmy doświadczyć w historii tych pasjonujących rozgrywek.
Pytanie też do Państwa: co Państwo o tym sądzą? Lustracja się Polakom całkowicie nie udała, bo byliśmy miłosierni przez Michników (patrz – naiwni), ale może nie jest za późno?
Przegrywający wybory Viktor Orbán dołączył do grona „dziadersów”. Zdaniem „demokratycznej większości” – do ludzi nienadążających za duchem czasów, żywych wykopalisk. Długo jeszcze będzie wyliczać się jego faktyczne i wymyślone winy.
Prezydent Mołdawii, stojąca na czele proeuropejskiej opcji swojego kraju, skapitulowała. Nie podała jednak w wątpliwość koncepcji wstąpienia do Unii Europejskiej, ale zakwestionowała sens niepodległości państwa. W wywiadzie dla jednego z anglosaskich podcastów zadeklarowała: „Jeśli mielibyśmy referendum, głosowałabym za zjednoczeniem z Rumunią”.
Liberałowie i lewica dopiero co wyśmiewali prawicę za fetowanie zwycięstwa Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem ich reakcja na wygraną Pétera Magyara na Węgrzech jest znacznie bardziej infantylna i świadcząca o ignorancji. To prawda, że przyszły następca Viktora Orbána przypomina Donalda Tuska – w dwóch aspektach. Ale co do zasadniczych kierunków polityki nowego przywódcy Węgier – w odniesieniu do Rosji i Ukrainy – nie należy się spodziewać rewolucji. Za to w podejściu do Unii Europejskiej i blokowaniu niebezpiecznych rozwiązań narzucanych całej Wspólnocie pod dyktando Niemiec – już niestety tak. Może stąd ta euforia left-libu?
Jedna z największych gwiazd neo-TVP, Justyna Dobrosz-Oracz, biegała ostatnio po Sejmie, pokazując opublikowany przez prezydenta USA obrazek, na którym Donald Trump był przedstawiony jako Jezus.
Zapowiedź blokady irańskich portów w pobliżu cieśniny Ormuz przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych grozi przedłużeniem kryzysu w regionie.
Część Czytelników „GPC” zapewne ma obawy, że przegrana Viktora Orbána to początek jakiejś liberalnej rekonkwisty.
Największą wartością wygranej Pétera Magyara dla polskich komentatorów wydawało się możliwe zerwanie z rosyjskim komponentem dyplomacji poprzednika.
Stalinowska prokurator Helena Wolińska, razem z konkubentem – komendantem MO i wiceszefem bezpieki Franciszkiem Jóźwiakiem – nadzorowała jedną z najgłośniejszych spraw tzw. spisku w wojsku. We wniosku ekstradycyjnym odrzuconym przez Wielką Brytanię śledczy III RP zarzucili tej bestii w mundurze bezprawne aresztowanie wielu polskich żołnierzy, w tym płk. Bernarda Adameckiego ps. Gozdawa – w czasie wojny szefa Wydziału Lotniczego Komendy Głównej Armii Krajowej, kawalera Orderu Virtuti Militari.
Przekierowanie uwagi polskiej opinii publicznej na sukces węgierskich liberałów o niejasnym programie i dość specyficznym pochodzeniu politycznym będzie w najbliższych dniach bardzo na rękę Donaldowi Tuskowi. Gdy rząd pogrąża się w kolejnych aferach, a obywatele na własnej skórze odczuwają zmiany w dostępie do opieki medycznej, premier i jego ludzie rozpaczliwie potrzebują jakiegokolwiek sukcesu. Choćby i nad Dunajem, prawie 550 km na południowy zachód od Warszawy.