Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Krzyki i groźby wyprowadzenia siłą. Prezes Republiki o skandalicznym zachowaniu sędzi podczas rozprawy

- Byłem na różnych rozprawach, ale tego nie można nazwać rozprawą. Tak skandalicznego zachowania sądu naprawdę nie widziałem. Sędzia krzyczała za sam fakt zadawania pytań - relacjonował na antenie stacji prezes Republiki Tomasz Sakiewicz. Przyznał, że pojawiły się nawet groźby wyprowadzenia go siłą.

Przed warszawskim sądem okręgowym odbyła się rozprawa przeciwko Donaldowi Tuskowi. Premier został oskarżony o to, że nie wpuszczał dziennikarzy Telewizji Republika na rządowe konferencje prasowe.

Prezes stacji Tomasz Sakiewicz relacjonował na antenie Republiki, że na sali doszło do skandalu.

- Muszę przyznać, że byłem na różnych rozprawach, ale tego nie można nazwać rozprawą. Nie chodzi nawet o to jakie będzie orzeczenie. Tak skandalicznego zachowania sądu naprawdę nie widziałem. Sędzia krzyczała za sam fakt zadawania pytań - relacjonował Sakiewicz.

Wyprowadzenie siłą?

- Sąd w ogóle odebrał mi prawo do zadawania pytań. Kiedy zwróciłem uwagę na to, że zeznająca pani minister obraża wszystkich dziennikarzy Telewizji Republika to sąd zagroził mi wyprowadzeniem siłą - dodał.

Szef Republiki relacjonując sytuację na korytarzu sądowym podkreślił że "takiego skandalu dawno nie było w polskim sądownictwie". - Dlatego wystąpiłem z jedynym możliwym wnioskiem o wyłączenie sędzi - podsumował.

Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl dwuosobowemu składowi przewodniczyła sędzia Edyta Bryzgalska.

Na rozprawie stawili się w charakterze świadków dziennikarze Republiki.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane