Do mokotowskiej prokuratury wpłynął wniosek o zabezpieczenie nagrań z kamer, które mogą wyjaśnić okoliczności interwencji policji w mieszkaniu Tomasz Sakiewicza.
Przypomnijmy, że tydzień temu służby w odpowiedzi na kolejny fałszywy alarm wtargnęły do mieszkania szefa stacji, w którym zarejestrowane jest także jego biuro. Funkcjonariusze szukali dziecka. Zgodnie ze zgłoszeniem, które otrzymali policjanci małoletnia osoba miała zgłosić, że chce zrobić sobie krzywdę i podała adres.
Nie było to pierwsze nieprawdziwe zgłoszenie dotyczące tej lokalizacji, które było także kolejnym z serii fałszywych zgłoszeń uderzających w dziennikarzy Republiki, jak i samej siedziby redakcji.
Efektem interwencji było skucie kajdankami asystentki prezesa, którą wyprowadzono z budynku i pozostawiono na ulicy.
Kolejne wnioski do prokuratury
Mecenas reprezentujący Tomasza Sakiewicza złożył kolejne pismo do prokuratury. Wnioskował już o zbadanie zasadności i prawidłowości interwencji policji. Funkcjonariusze pozostawili sytuację bez wyjaśnienia od ponad tygodnia.
Prawnik wniósł "dodatkowo o zabezpieczenie nagrań z kamer policyjnych nasobnych utrwalających przebieg przedmiotowej interwencji". Chodzi dokładnie o umożliwienie zapoznania się z nagraniem przez Tomasza Sakiewicza i jego pełnomocnika, a także możliwość wykonania kopii nagrania na nośniku przenośnym oraz "sporządzenie i doręczenie na adres pełnomocnika kopii nagrania na nośniku CD lub pendrive".
Adwokat powołał się przy tym na słowa wiceszefa MSWiA Czesława Mroczka, który w Sejmie "oficjalnie i publicznie stwierdził, że materiały te są dostępne dla pokrzywdzonych".
Co więcej, mecenas wniósł o zabezpieczenie monitoringu (wszystkie kamery) na budynku i w bramie budynku w miejscu zdarzenia.