Fala fałszywych zgłoszeń uderzyła w Telewizję Republika i jej dziennikarzy. Każde zgłoszenie pociąga za sobą interwencję służb - a te wkraczają do prywatnych mieszkań pracowników i kierownictwa stacji. Najgłośniejsza interwencja dotyczyła prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. Policjanci weszli do jego domu, a jego asystentka została skuta kajdankami. Wydarzenie wywołało lawinę komentarzy i pytań o proporcjonalność działań funkcjonariuszy.
Policja poinformowała, że w sprawie fałszywych alarmów zatrzymano 53-letniego mężczyznę. Funkcjonariusze zwolnili go jednak, twierdząc, że doszło do kradzieży jego danych - a on sam jest w tej sprawie kolejnym pokrzywdzonym. Kolejnym, ponieważ również dwaj youtuberzy zgłosili, że ich dane od dłuższego czasu wykorzystywane są do wywoływania fałszywych alarmów.
Komentarz eksperta - co mówi prawo?
Do całej sytuacji odniósł się Grzegorz Piórkowski - ekspert z zakresu prawa policyjnego, policjant z 25-letnim stażem, w przeszłości naczelnik wydziałów i zastępca komendanta. Jego analiza zamieszczona w serwisie Linkedin jest druzgocąca dla tych, którzy uważają, że policja może legitymować każdego, kto otworzy drzwi.
„W praktyce policyjnej coraz częściej pojawia się bardzo niebezpieczne uproszczenie: skoro Policja podejmuje interwencję, to każda osoba znajdująca się na miejscu automatycznie ma obowiązek poddania się legitymowaniu. Tymczasem z punktu widzenia prawa sytuacja wygląda inaczej” - pisze Piórkowski.
Ekspert podkreśla, że szczególnie wyraźnie widać to podczas interwencji domowych, dotyczących zgłoszeń o awanturze, przemocy, osobie agresywnej, kryzysie psychicznym czy próbie samobójczej. W takich sytuacjach emocje są duże, decyzje podejmowane szybko, a granica pomiędzy legalną czynnością służbową a działaniem „na wszelki wypadek” zaczyna się zacierać.
Każda interwencja ma swoją podstawę
Piórkowski zwraca uwagę na kluczową zasadę: każda interwencja ma swoją podstawę faktyczną. I to właśnie treść tej podstawy powinna wyznaczać zakres uprawnień policji.
„Policja posiada ustawowe prawo do legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości. Nie oznacza to jednak, że legitymowanie może być wykonywane automatycznie wobec każdej osoby znajdującej się w mieszkaniu albo wobec każdego, kto otworzy drzwi” — wyjaśnia ekspert.
Powołuje się przy tym na utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego. W wyroku z 31 marca 2021 r. sąd wskazał wprost:
"Jasne jest przecież, że sam fakt istnienia wykroczenia z art. 65 k.w. nie oznacza jeszcze, że obywatel jest zobligowany do podania swoich danych w każdych okolicznościach pod groźbą odpowiedzialności z tego przepisu"
Przykład z życia
Ekspert przedstawia obrazowy przykład, który może przybliżyć istotę problemu. „Policja otrzymuje zgłoszenie o możliwej próbie samobójczej. Funkcjonariusze przyjeżdżają pod wskazany adres. Drzwi otwiera kobieta. Informuje spokojnie, że żadna taka sytuacja w mieszkaniu nie ma miejsca, nikt nie potrzebuje pomocy i nikomu nic nie zagraża”.
I tu pojawia się kluczowe pytanie - czy sam fakt otwarcia drzwi tworzy automatyczny obowiązek podania danych i poddania się legitymowaniu?
„Nie musi” - twierdzi Piórkowski. „Jeżeli treść zgłoszenia dotyczy wyłącznie zachowania suicydalnego określonej osoby, a osoba otwierająca drzwi logicznie komunikuje brak takiego zagrożenia, to z punktu widzenia celu interwencji najważniejsze powinno być ustalenie, czy istnieje realne zagrożenie życia lub zdrowia. Rzadko taka sytuacja automatycznie tworzy konieczność legitymowania wszystkich domowników”.
Kiedy policja ma szersze uprawnienia?
Piórkowski podkreśla, że nie wszystkie sytuacje są takie same. Inaczej trzeba traktować zgłoszenia o realnym zagrożeniu.
„Jeżeli interwencja dotyczy przemocy domowej, osoby agresywnej, gróźb, użycia niebezpiecznych narzędzi albo sytuacji, w której może znajdować się osoba pokrzywdzona wymagająca pomocy, wówczas zakres uprawnień Policji jest znacznie szerszy. W takiej sytuacji funkcjonariusze nie tylko mogą, ale wręcz powinni zweryfikować sytuację wewnątrz mieszkania” — pisze.
Kluczowy jest jednak charakter zgłoszenia:
„Zakres ingerencji Policji powinien wynikać z charakteru zgłoszenia, a nie z automatycznego działania. Inaczej ocenia się interwencję dotyczącą kryzysu psychicznego osoby, inaczej zgłoszenie o awanturze, a jeszcze inaczej sytuację bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Nie można mechanicznie przenosić tych samych schematów działania na każdą interwencję”.
Piórkowski zwraca uwagę na zagrożenie, które jego zdaniem narasta w policyjnej praktyce. „Tymczasem w praktyce zdarza się, że samo niepodanie danych zaczyna być traktowane jako przejaw utrudniania czynności służbowych. To bardzo niebezpieczne uproszczenie” - ostrzega.
Co pokazują nagrania?
Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt — coraz więcej interwencji jest rejestrowanych przez obywateli oraz kamery nasobne funkcjonariuszy. Nagrania bardzo często pokazują znacznie więcej niż samą odmowę podania danych. Pokazują, czy policjant przedstawił się; podał stopień, imię i nazwisko; wskazał podstawę prawną; podał konkretną przyczynę czynności oraz czy zakres ingerencji był rzeczywiście adekwatny do treści zgłoszenia.
Piórkowski kończy swoje wystąpienie istotnym przesłaniem dla funkcjonariuszy. „W państwie prawa funkcjonariusz nie może legitymować obywatela wyłącznie dlatego, że »tak będzie łatwiej«, »tak się przyjęło« albo »ktoś otworzył drzwi«” — pisze.
I dodaje:
„Profesjonalizm interwencji policyjnych nie polega wyłącznie na skuteczności działania. Polega również na umiejętności odróżnienia sytuacji wymagającej natychmiastowej ingerencji od sytuacji, w której organ państwa powinien znać granice własnych uprawnień. Te granice najczęściej decydują o tym, czy obywatel widzi w Policji profesjonalny organ państwa prawa, czy jedynie instytucję działającą siłą przyzwyczajenia”.
Co z falą fałszywych alarmów?
Sprawa zmasowanej fali fałszywych zgłoszeń wobec dziennikarzy Telewizji Republika wciąż czeka na wyjaśnienie. Z dotychczasowych informacji wynika, że osoby, których dane wykorzystywano do wywoływania alarmów, same padły ofiarą kradzieży tożsamości. To otwiera pytanie o skuteczność narzędzi służb w wykrywaniu rzeczywistych sprawców.