Trwa seria fałszywych zgłoszeń o rzekomych patologiach i przestępstwach w domach dziennikarzy Telewizji Republika. Kulminacją tych działań było piątkowe wtargnięcie policji do mieszkania-biura prezesa TV Republika, Tomasza Sakiewicza. Policjanci, dokonujący interwencji dot. domniemanego dziecka w zagrożeniu, nie posiadali identyfikatorów, odmawiali wylegitymowania się i skuli asystentkę prezesa.
W poniedziałek po południu policja zjawiła się przy ul. Finlandzkiej w Warszawie, gdzie mieści się redakcja telewizji wPolsce24.
- Przed chwilą doszło do dziwnej sytuacji przed budynkiem redakcji Telewizji wPolsce24. Do budynku naszej telewizji przyjechał oddział policji, informując, że w garażu mogą znajdować się niebezpieczne materiały. Po szybkiej weryfikacji i pełnej współpracy ze strony naszego zespołu, okazała się to nieprawda – mówiła na antenie Anna Pawelec.
- Ze wstępnie ustalonych informacji wynika, że osoba zgłaszająca próbowała powiązać naszą redakcję, materiały wybuchowe i TVP w likwidacji na Woronicza. To już kolejna prowokacja wobec konserwatywnych mediów w ostatnich dniach - dodała.
Po przejrzeniu garażu pod budynkiem, policjanci opuścili redakcję.