sąd
UJAWNIAMY! Chciał zabić, ale może wyjść na wolność. Przez absurdalne zagrywki sędziów z wydziału karnego
W Sądzie Okręgowym w Warszawie toczy się proces mężczyzny oskarżonego o usiłowanie zabójstwa. W składzie orzekającym jest dwójka sędziów, którzy do niedawna nie mieli żadnego problemu, aby wspólnie rozpoznać sprawę. Do czasu, aż do akcji wkroczył sędzia Piotr Gąciarek, który wydał zdumiewające zarządzenie - zasugerował w nim, aby sędzia Agnieszka Jarosz rozważyła wniosek o wyłączenie sędziego Stanisława Zduna. I ona takowy złożyła. Z tego może być zadowolony jedynie obywatel Azerbejdżanu, który odpowiada za pchnięcie nożem rodaka. Bo w niedzielę kończy się okres tymczasowego aresztowania. I nie wiadomo, czy będzie komu podjąć decyzję o jego przedłużeniu. "Jeśli nie, to oskarżony wyjdzie na wolność. I tyle będziemy go widzieli" - tłumaczy jeden z prawników.
Areszt dla Marcina Romanowskiego. Jego obrońca mówił w TV Republika o kulisach posiedzenia
Mecenas Bartosz Lewandowski, adwokat posła Marcina Romanowskiego, powiedział w Telewizji Republika, że decyzja sądu jest zaskakująca ze względu na to, że minęło już tyle czasu od kiedy pan Marcin Romanowski był wcześniej bezprawnie zatrzymany, zapoznał się z aktami, nie destabilizował toku postępowania i stawił się na wezwanie prokuratury. Jak podkreślił, inne osoby z tymi samymi zarzutami pozostają na wolności.