PG Silesia
Górnicy kopalni Silesia bez pensji. "Te osoby mają rodziny. Z czego mają żyć?"
Pracownicy kopalni "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie pod ziemią protestowało blisko 20 osób przez ponad tydzień w grudniu 2025 r. nie wyjeżdżając na powierzchnię - znowu mają kłopoty. Po tym jak, pracodawca spółka giełdowa "Bumech" w procesie restrukturyzacji wydzierżawił przedsiębiorstwo i przejął część pracowników teraz im nie płaci. - W sierpniu pracownicy najpierw nie otrzymali pieniędzy w ogóle, później otrzymywali kolejno dwie transze po 2 tys. zł. A to jeszcze nie całość pensji. Pieniędzy nie otrzymały, np. w ogóle osoby, które przebywają na zwolnieniach lekarskich. Te osoby mają rodziny. Z czego mają żyć? - pyta z goryczą Grzegorz Babij, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" przy kopalni "Silesia". Ani spółka "Bumech", ani inspektorat Państwowej Inspekcji Pracy w Katowicach nie skomentowali dla nas tej sytuacji.
Dramat w PG Silesia. Szef "Solidarności" o Motyce: Czy się dobrze czuje ten facet?!
Panie Motyka, albo masz pan jaja i przyjedziesz tu na tą kopalnię, albo po pana zajedziemy do Warszawy jak będzie trzeba. [...] Oby to się nie rozlało. Oby decyzje tego człowieka nie doprowadziły do nieszczęść - grzmiał szef Solidarności w PG Silesia Grzegorz Babij, po odczytaniu pisma, które do górników skierował minister energii.