Instytut Pileckiego
Ocaleni za cenę życia tych, którzy ich ratowali
26 września, w 80-ą rocznicę śmierci jednego z bohaterów tej historii, w Nacpolsku upamiętnieni zostaną dwaj Polacy, Kazimierz Szkop i Franciszek Antczak, zaangażowani w kilkumiesięczne ukrywanie Moszka Kupermana i Joska Lewina. Kazimierz Szkop został zgilotynowany z wyroku niemieckiego sądu w Królewcu 26 września 1944 roku. Franciszek Antczak trafił do KL Stutthof – Außenlager Pölitz, skąd nie wrócił. Wyjątkowość tej historii polega na tym, że jeden z ratowanych, Josek Lewin, przeżył wojnę, drugi prawdopodobnie w Buchenwaldzie doczekał wyzwolenia obozu. Jest to niezwykła sytuacja, gdyż najczęściej ratowani Żydzi ginęli wraz ze swymi wspomożycielami – w tym wypadku mamy do czynienia z uratowaniem przynajmniej jednego z nich.
Mimo tortur nie wydała Polaków, którzy ją ukrywali
Historie „Zawołanych” zawsze są niezwykłe, taka jest też historia z Somianki: Mieczysław Żemojtel, odznaczony Medalem Niepodległości, ojciec rodziny, który dał schronienie w majątku żydowskiemu rodzeństwu; członkowie jego rodziny – syn, który zginął jako żołnierz AK, i córka – uczestniczka tajnych kompletów. Młodziutka Żydówka, znana jako Anna Kowalska, której niezłomna postawa w czasie bestialskiego „przesłuchania” przez niemieckich żandarmów ocaliła trzy uczestniczące w akcji pomocowej pracownie majątku, z których dwie były niemal jej rówieśnicami – mówi Kamila Sachnowska, kierownik działu ds. Zawołanych po imieniu Instytutu Pileckiego. 21 czerwca w Somiance Instytut Pileckiego upamiętni Mieczysława Żemojtela, zamordowanego w obozie koncentracyjnym na Majdanku za pomoc Annie i Marianowi Kowalskim, żydowskiemu rodzeństwu. W Somiance zostanie także upamiętniona Anna Kowalska, której niezłomna postawa prawdopodobnie ocaliła życie trzem pomagającym jej Polkom. To 32. uroczystość zrealizowana w ramach programu „Zawołani po imieniu”, poświęconego tym, którzy w czasie niemieckiej okupacji za pomoc skazanym na zagładę Żydom stracili życie.
Głowy Lenina w workach na śmieci na słynnym placu. Aktywiści pokazują, że "Rosja jest taka, jak zawsze"
Obecne zbrodnie rosyjskie to nie jedyne w historii - przypomnieć to ma akcja "sowiecki wirus". Wydarzenie na placu Paryskim w Berlinie zostało przygotowane przez berliński oddział Instytutu Pileckiego i ukraińską organizację Vitsche.