Donald Tusk
„Nie było mowy o powodzi w Polsce“. Tusk brnie dalej: Prognozy nie były alarmujące. Internauci: Bzdura
Rano 13 września nie było mowy o powodzi w Polsce - brnie premier Donald Tusk. Szef rządu został zapytany o swoją wypowiedź z tamtego dnia, gdzie stwierdził, że "prognozy nie są alarmujące". Wiem, co stało się później. Internauci nie kryją oburzenia słowami premiera. Oliwy do ognia dolewa fakt, iż Komisja Europejska miała ostrzegać przed powodzią aż trzy dni przed rzekomo uspokajającą wypowiedzią Tuska.
Zrzut wody przez Tauron i nerwowa reakcja Tuska. Spółka wydała komunikat
Do niekontrolowanego przelania wody tamy przy elektrowni Lubachów doszło po dopływie wody niemożliwym do kontroli - przekazało we wtorek biuro prasowe Tauronu. Efekty przelania były odczuwalne na zbiorniku Mietków po kilkunastu godzinach, w poniedziałek - dodało.
Czesi alarmowali przed powodzią. W tym samym dniu Tusk przekonywał, że „prognozy nie są przesadnie alarmujące”
Prognozy nie są przesadnie alarmujące. Nie można lekceważyć tej sytuacji, ale dzisiaj nie ma powodu, aby przewidywać zdarzenia w skali, która powodowałaby zagrożenie na terenie całego kraju - przekonywał Donald Tusk w piątek, 13 września. Tego samego dnia czeskie władze informowały, że "trzeba być gotowym na najczarniejsze scenariusze", za Czeski Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny podkreślał, że Głuchołazy oraz okoliczne miejscowości muszą być przygotowane na przyjęcie większej fali powodziowej niż w 1997 roku.