budżet
Pieniędzy coraz mniej. Tusk studzi zapędy ministrów przed wyborami
Jeszcze przed wyborami w 2023 roku Donald Tusk i politycy Koalicji Obywatelskiej przekonywali, że mają gotowy plan naprawy państwa. Symbolem tych zapowiedzi było słynne „100 konkretów na 100 dni”. Dziś, gdy rząd przygotowuje budżet na kolejny rok wyborczy, nastroje są zupełnie inne. Z ustaleń medialnych wynika, że premier apeluje do ministrów o oszczędności, a rosnący deficyt, zadłużenie i lawinowo zwiększające się wydatki coraz mocniej ograniczają pole manewrowe rządu.
To będzie dramatyczny rok dla polskich pacjentów. "System zdrowia rozsypuje się na naszych oczach"
Sto tysięcy osób nie będzie miało operacji zaćmy. Seniorów nie będzie stać na wykupienie dotychczasowych leków. Czeka nas pogłębienie zapaści w szpitalach powiatowych i części wojewódzkich, gdzie lekarze zaprzestaną wykonywania swoich usług. Zmniejszy się ilość badań. To dramatyczna wizja, będąca następstwem kolejnych cięć w służbie zdrowia - mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, były minister finansów. Poseł PiS komentuje planowane cięcia w przyszłorocznym budżecie w wydatkach na pacjentów.
Budżetowa przepaść: rekordowy deficyt rujnuje państwo. Rząd Tuska zadłuża Polskę w zastraszającym tempie
Deficyt budżetowy w 2024 r. wyniósł 211 mld zł, w 2025 r. wzrósł do rekordowych 289 mld zł, a na 2026 r. planuje się ponad 271 mld zł, co oznacza, że rząd Donalda Tuska w rekordowym tempie zadłużył państwo polskie, jednocześnie hamując wszelkie inwestycje, które mogłyby generować dochody. – To, co obserwujemy, jest szaleństwem – mówi „GPC” ekonomista prof. Zbigniew Krysiak. – Rzeczywiście mamy duży deficyt, a nawet bardzo duży i jest to niepokojące – przyznaje nawet poseł Polski 2050 Norbert Pietrykowski. Z kolei były minister finansów Andrzej Kosztowniak wskazuje, że „kontynuacja dotychczasowej polityki rządu Tuska oznacza, że już w 2027 r. przebijemy niewyobrażalną dotychczas bańkę przeznaczania 100 mld rocznie na obsługę długu”.