To już nie głodzenie, a likwidacja TK!
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że w projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. przyjętej w piątek przez rząd nie ujęto dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego. - Plan dochodów i wydatków TK nie został skutecznie dostarczony do ministra finansów i gospodarki celem włączenia go do ustawy budżetowej - powiedział. W uzasadnieniu dodał, że "nie otrzymał skutecznie aktu planistycznego podlegającego włączeniu do projektu ustawy budżetowej".
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Deklarację Domańskiego doprecyzował następnie w mediach społecznościowych minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Trybunał Konstytucyjny nie otrzyma ani złotówki z budżetu państwa. Dlaczego? TK nie złożył planu dochodów i wydatków. Zgromadzenie Ogólne zwołano z rażącym naruszeniem prawa - bezprawnie wykluczając z niego prawidłowo wybranych sędziów. Przepisy prawa obowiązują każdy organ w Polsce - napisał w serwisie X Żurek.
Zamach na organ konstytucyjny
Komentując stanowisko ministra finansów i krótkie jego uzasadnienie sformułowane przez ministra Waldemara Żurka, poseł Małgorzata Wassermann stwierdziła, że w jej ocenie "jest to pewna forma zamachu na organ konstytucyjny". - Oczywistym jest, że ten organ nie może funkcjonować bez środków, w związku z czym są to działania mające na celu likwidację konstytucyjnie przewidzianego organu - powiedziała.
- To, co ci panowie wyprawiają, jeśli chodzi o praworządność, przekracza wszystko, co żeśmy chyba do tej pory w Polsce widzieli. Pytanie, czy jest jakaś granica tego wszystkiego i jak długo państwo polskie będzie utrzymywać ten chaos. A pamiętajmy, że jego konsekwencje w miarę upływu czasu coraz dotkliwiej odczuwać będą obywatele
- oceniła parlamentarzystka.
Jednocześnie wyraziła nadzieję, że "to już długo nie potrwa" i dodała, że po zmianie władzy "konieczne będzie wyciągnięcie konsekwencji prawnych".
Małgorzata Wassermann przyznała, że biorąc pod uwagę kolejne bezprawne działania koalicji rządzącej "nie można wykluczyć wstrzymania środków budżetowych także na funkcjonowanie kancelarii prezydenta". - Okazuje się, że pewne rzeczy w Polsce można obecnie wykonywać siłą. Można było wejść do Telewizji Polskiej, można nie przeznaczyć żadnych środków budżetowych na organy konstytucyjne, można robić pokazowe zatrzymania, odwracać kota ogonem i swoje zaniedbania ws. afery Zobdacrypto i przerzucać na innych uczestników życia publicznego. Tylko, jak długo państwo polskie to wytrzyma? To jest jedno wielkie oszustwo - podsumowała poseł PiS.