Szef rządu Donald Tusk zwołał na piątek nadzwyczajne posiedzenie swojego gabinetu. Zgodnie z zapowiedziami miało zostać poświęcone szczegółom projektu budżetu na 2027 rok. Ministrowie oczekują także na ogłoszenie przez agencję ratingową Fitch oceny wiarygodności kredytowej Polski. Warto zauważyć, że obecna znajduje się na poziomie A- z negatywną perspektywą. Publikacja ratingu zaplanowana jest na piątkowy wieczór.
W trakcie transmitowanego przez media otwarcia posiedzenia, Tusk nie szczędził słów krytyki pod adresem prezydenta Karola Nawrocka za wetowanie ustaw. Próbował przerzucić tym samym odpowiedzialność na głowę państwa za słabą kondycję państwa oraz jej niekorzystny wizerunek na arenie międzynarodowej, mówiąc o "zaufaniu do Polski".
Tusk: każde weto podważa element zaufania do Polski
Tusk stwierdził, iż "zarówno to, na co liczymy, a więc utrzymanie wysokiego ratingu Polski, jak i ten odpowiedzialny balans między deficytem a wydatkami, które uważamy za konieczne, on jest także zależny od dobrej współpracy czy dobrej woli innych, nie tylko rządu, nie tylko parlamentu, ale też prezydenta. My o tym wiemy. To nie jest moje domniemanie".
"Ja nie chcę się znęcać po raz kolejny nad prezydentem i jego ministrami. Ale my to wiemy, że to zaufanie do Polski, polskiej gospodarki i finansów jest także zależne od tego, czy świat, ale także my obywatele, jesteśmy pewni, że rozwiązania znajdą też akceptację w Pałacu Prezydenckim czy będą wetowane"
– brnął dalej.
Jak dodał - "każde weto prezydenckie podważa jakiś element zaufania do Polski. Bo jeśli my dzisiaj planujemy takie wydatki, taki deficyt, takie inwestycje, to wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, że one nie będą zablokowane. A więc to także zależy od zachowania i decyzji pana prezydenta".
Mam nadzieję, że wreszcie przestaną być prawie wyłącznie negatywne, bo zapłacimy za to wszyscy
– zakończył.