Jak przypomina „DGP”, podczas II Kongresu Szpitali Psychiatrycznych wiceszefowa resortu zdrowia Katarzyna Kęcka oceniła, że dotychczasowy model finansowania Centrów Zdrowia Psychicznego, wypracowany podczas blisko ośmiu lat programu pilotażowego, nie jest efektywny.
„Jak przekonywała podczas II Kongresu Szpitali Psychiatrycznych wiceszefowa resortu zdrowia Katarzyna Kęcka, dotychczasowy, utrwalony w toku blisko ośmioletniego programu pilotażowego, model finansowania Centrów Zdrowia Psychicznego jest nieefektywny. »Statystycznie ze świadczeń CZP korzystało tylko 6 proc. populacji, którą miały pod opieką, a w niektórych miejscach nawet poniżej 1 proc.« – tłumaczyła”
– czytamy w dzisiejszym „Dzienniku Gazecie Prawnej”.
Trzy elementy finansowania
Zgodnie z nowymi założeniami ryczałt nie będzie już podstawowym i jedynym elementem finansowania centrów. Jak wskazuje „DGP”, pozostanie on jednym ze składników, który ma pokrywać koszty stałe oraz utrzymanie infrastruktury. „Teraz ryczałt będzie jednym ze składników finansowania, pokrywającym utrzymanie infrastruktury i koszty stałe” - napisano.
„Drugi element, funkcjonalny, zależeć ma od liczby i rodzaju świadczeń, a trzeci, jakościowy, uwzględni np. czas oczekiwania pacjenta na wizytę czy szybki dostęp do punktów zgłoszeniowo-koordynacyjnych dla osób w kryzysie psychicznym”
– dodaje gazeta.
„DGP” zwraca uwagę, że zmiana oznacza odejście od pierwotnych założeń finansowania CZP. Dotychczas model opierał się na stałej stawce przypadającej na każdego mieszkańca obszaru objętego działalnością danego centrum. Obecnie wynosi ona 82,55 zł rocznie.
Obawy o dostęp do psychiatry
Zmiany budzą zastrzeżenia części osób kierujących Centrami Zdrowia Psychicznego. Dr Izabela Ciuńczyk, szefowa CZP w Koszalinie i prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego, w rozmowie z „DGP” wskazuje, że odejście od dotychczasowego modelu może odbić się na dostępności opieki psychiatrycznej, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Jak zaznacza, dane dotyczące liczby osób korzystających ze świadczeń trzeba analizować z uwzględnieniem specyfiki danego regionu. Jej zdaniem sposób funkcjonowania CZP w dużych aglomeracjach różni się od sytuacji placówek działających w mniejszych powiatach.
„Wynik niektórych placówek, pokrywających zaledwie 1 proc. populacji na swoim terenie, może budzić niepokój. Ale CZP w dużej metropolii działa inaczej niż w Polsce powiatowej. W dużych miastach jest znacznie większa świadomość zaburzeń psychicznych i otwartość na korzystanie z pomocy, łatwiej jest też samemu dotrzeć do CZP”
– mówi cytowana przez „DGP” dr Ciuńczyk.