O ponad 8 milionów złotych wzbogaci się zwycięzca piłkarskiego Pucharu Polski. W finale tych rozgrywek 2 maja w Lublinie zmierzą się Raków Częstochowa i Arka Gdynia. - Na papierze zdecydowanym faworytem jest Raków, który rozgrywa najlepszy sezon w historii. Ale tylko skrajnie nieodpowiedzialny człowiek zlekceważyłby Arkę. Choć gdynianie na co dzień grają o klasę niżej niż rywale, to są typowo turniejową drużyną i już nieraz udowadniali, że w Pucharze Polski są w stanie zlać teoretycznie silniejszego przeciwnika – przyznaje w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Leszek Ojrzyński, który w 2017 roku poprowadził Arkę do triumfu w PP.
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest już w Weronie, gdzie pierwszego maja zagra w wielkim finale Ligi Mistrzów. Siatkarze polskiego zespołu stoją przed szansą na historyczny triumf, a naprzeciw siebie będą mieli zawodników włoskiego Trentino. "Ten mecz nie ma faworyta" - mówi w rozmowie z "Niezalezna.pl" Ryszard Bosek.