Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle są o krok od wielkiego finału Ligi Mistrzów. Na drodze polskiego zespołu stoi już tylko rosyjski gigant - Zenit Kazań. Drużyna z Opolszczyzny nie stoi jednak w tej rywalizacji na straconej pozycji. "Moim zdaniem musimy grać swoje. Musimy być w 100 procentach zaangażowani. Jestem spokojny, że tak będzie" - mówi przed czwartkowym meczem Sebastian Świderski, w przeszłości znakomity reprezentant Polski, a obecnie prezes kędzierzyńskiego klubu.
Siatkarze Zaksy Kędzierzyn-Koźle muszą wygrać dwa sety w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym LM z Cucine Lube Civitanova, by awansować. Jednak trener drużyny i jego zawodnicy wiedzą, że zrobili dopiero pierwszy krok i w środę muszą postawić kropkę nad "i".
Siatkarska drużyna z Warszawy stoi przed historyczną szansą awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów w rozpoczynającym się we wtorek turnieju we Włoszech. "Polecieliśmy po awans" - mówi kapitan VERVY Warszawa ORLEN Paliwa Andrzej Wrona. Zespół prowadzony przez Andreę Anastasiego czeka jednak trudny turniej w Modenie.