Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wybrani przez Sejm do Trybunału - kandydaci czy już sędziowie? "Bez ślubowania nie ma sędziego"

Stosunek sędziego Trybunału Konstytucyjnego zawiązuje się w momencie odebrania ślubowania. W tej chwili nie są sędziami. Nie można być trochę w ciąży, podobnie nie można być trochę sędzią - powiedział nam w Trybunale Konstytucyjnym Marcin Warchoł, odnosząc się do procedury wyboru kandydatów do TK.

Trybunał Konstytucyjny odroczył we wtorek bez terminu rozprawę ws. wniosku posłów PiS, którzy zaskarżyli przepisy odnoszące się do procedury wyboru kandydatów TK przez Sejm. Postanowiono też zwrócić się do prezydenta Karola Nawrockiego o zajęcie do 17 kwietnia pisemnego stanowiska w sprawie wniosku.

- Jeden z zarzutów wniosku dotyczy prerogatywy, czy też kompetencji prezydenta w zakresie przyjmowania ślubowania, w związku z powyższym pan prezydent powinien zająć tutaj co najmniej stanowisko – uzasadniał prezes TK, jednocześnie przewodniczący składu orzekającego we wtorkowej rozprawie Bogdan Święczkowski.

Jak dodał, to właśnie między innymi kwestia zwrócenia się do prezydenta o zajęcie stanowiska jest powodem odroczenia rozprawy bez terminu. 

Reporter niezalezna.pl był na rozprawie w Trybunale. Jej przebieg skomentował dla nas Marcin Warchoł, przedstawiciel wnioskodawców.

Dzisiejsza decyzja Trybunału Konstytucyjnego jest konsekwencją naszego zarzutu. Jeden z nich dotyczył właśnie ślubowania od prezydenta, czyli kompetencji głowy państwa. Uważamy, że prezydent nie jest gwarantem bezprawia, tylko praworządności. To ślubowanie nie ma tylko wyrazu pustego ceremoniału, jak niektórzy teraz próbują przekonywać, ale jest konkretnym elementem prawnym, dopełniającym procedury wyboru sędziego. Bez ślubowania nie ma sędziego

– wskazał.

Dopytywany, czy do momentu odebrania ślubowania nie są sędziami, potwierdził:

„stosunek sędziego Trybunału Konstytucyjnego zawiązuje się w momencie odebrania ślubowania. W tej chwili nie są sędziami. Nie można być trochę w ciąży, podobnie nie można być trochę sędzią. Prezes Trybunału nie ma możliwości, ale nawet prawa wpuścić tych ludzi. Uzurpacja władzy jest tutaj niedopuszczalna”.

– Dzisiejszy wniosek rozstrzyga, czym Trybunał będzie na przyszłe dziesięciolecia. To punkt zwrotny. Kumulowanie wakatów i błyskawiczny wybór kandydatów to zamach na Trybunał. W taki sposób chcą zabetonować Trybunał na dziewięć lat, uniemożliwiając kolejnym większościom parlamentarnym powoływania sędziów do Trybunału. Nie ma rządzenia, nie ma państwa – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Zarzucił rządzącym, że próba zabetonowania Trybunału to łamanie demokracji. – Obywatele, wybierając konkretną większość swoich przedstawicieli do Sejmu, mają przekonanie o możliwości wpływu na kształt Trybunału. Sędziowie, którzy tu orzekają, pochodzą z władzy narodu w sposób pośredni – tłumaczył.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej