„Nie finansujemy WP ze środków Funduszu Sprawiedliwości” - odpisał wczoraj Donald Tusk dziennikarzowi Wirtualnej Polski Szymonowi Jadczakowi.
Na wpis premiera zareagował Zbigniew Ziobro. „Nie finansowaliście także z Funduszu Sprawiedliwości organizacji, które od lat pomagały ofiarom przemocy. Wstrzymaliście im pieniądze, gromadząc na koncie Funduszu 600 mln zł, bo Żurek, zajęty ściganiem opozycji, nie chciał dać tych środków potrzebującym” - czytamy.
Wytknął, że „wiele ośrodków pomocy upadło, a tysiące ofiar przestępstw zostały na lodzie”.
„A akcje promocyjne Funduszu Sprawiedliwości w mediach to wasz pomysł - ustanowiony na mocy wydanego przez was rozporządzenia z lutego 2014 r. A więc i wasz psi obowiązek. Inaczej niż grube miliony publicznych pieniędzy, które przez ostatnie dwa lata wydaliście na reklamy w TVN, Agorze i RASP oraz innych służących wam mediach”
- podsumował polityk.
Nie finansowaliście także z Funduszu Sprawiedliwości organizacji, które od lat pomagały ofiarom przemocy. Wstrzymaliście im pieniądze, gromadząc na koncie Funduszu 600 mln zł, bo Żurek, zajęty ściganiem opozycji, nie chciał dać tych środków potrzebującym.
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 31, 2026
Wiele ośrodków pomocy…
Wymianę zdań pomiędzy dziennikarzem a premierem rozpoczęła publikacja serwisu jawnylublin.pl. Lokalny dziennikarz opisał historię podmiejskiej radnej Magdaleny Szczygieł-Mitrus, radnej z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, która w miesiąc po odejściu z Polski 2050 i wstąpieniu do Centrum Polska dostała stołek w radzie nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie.
Na doniesienia zareagował dziennikarz Wirtualnej Polski. „Czym się różni PO od PiS?” - napisał Szymon Jadczak, nieoczekiwanie otrzymując odpowiedź od premiera.
Na zaczepkę szefa rządu zareagowali zarówno Jadczak, jak i Patryk Słowik, dziennikarz w przeszłości związany z WP. Obaj przypomnieli kulisy nieznanego dotychczas spotkania, na które zaprosił ich Tusk. I Jadczak, i Słowik wbili po szpili.