Mateusz Morawiecki postanowił pokazać dwa skrajnie różne sposoby świętowania piłkarskich sukcesów. W ostatnich dniach w Krakowie i Paryżu odbywały się celebracje po wielkich osiągnięciach klubów piłkarskich. Ale obrazki, jakie zarejestrowały kamery, były zupełnie inne.
Z jednej strony - polscy kibice Wisły Kraków świętujący awans swojego klubu do Ekstraklasy. Z drugiej - paryskie zamieszki po triumfie PSG w finale Ligi Mistrzów.
Komentarz byłego premiera nie pozostawiał wątpliwości co do przekazu, jaki chciał skierować do swoich odbiorców.
- Polscy kibice vs „francuscy kibice” po wygranych meczach swoich klubów. POLSKA OSTOJĄ NORMALNOŚCI! O to będziemy walczyć, tego będziemy bronić! - napisał Mateusz Morawiecki.
PSG wygrało Ligę Mistrzów, ale świętowanie szybko wymknęło się spod kontroli. Na ulicach Paryża doszło do gwałtownych zamieszek. - Rannych zostało 219 osób, w tym osiem ciężko - potwierdził minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez.
Zupełnie inaczej wyglądała feta po sukcesie Wisły Kraków. Po awansie do Ekstraklasy ulice Krakowa wypełniły się kibicami klubu, którzy wspólnie świętowali sukces swojej drużyny. To była radość - głośna, kolorowa, energiczna - ale spokojna i pozbawiona przemocy. To właśnie ten obraz - polskich kibiców wspólnie cieszących się z sukcesu swojego klubu - Morawiecki postanowił zestawić z paryską przemocą jako symbol normalności i kultury społecznej.
Polscy kibice vs "francuscy kibice" po wygranych meczach swoich klubów. POLSKA OSTOJĄ NORMALNOŚCI! O to będziemy walczyć, tego będziemy bronić! 💪🇵🇱 pic.twitter.com/WmGgPVVdoD
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) May 31, 2026