Pożar lasu w Międzylesiu w powiecie wołomińskim na Mazowszu wybuchł w czwartek po południu. Ogień objął około 300 hektarów lasu; z zagrożonego terenu ewakuowano około 100 osób.
W niedzielę przed południem Mazowiecki Urząd Wojewódzki (MUW) w Warszawie poinformował, że w działania zaangażowanych jest około 1270 strażaków, którzy zrealizowali 336 podjazdów do działań gaśniczych. Łącznie na miejscu działa ponad 1500 osób, a szacowany teren objęty pożarem to 315 ha.
„Na dwóch newralgicznych odcinkach bojowych pracują obecnie 2 kompanie gaśnicze, 1 moduł GFFF oraz 2 plutony LAS” - przekazały służby prasowe wojewody. Moduły GFFF (Ground Forest Fire Fighting) to wyspecjalizowane grupy strażaków przeznaczone do zwalczania pożarów lasów z ziemi.
🧑🚒Strażacy dogaszają zarzewia ognia. W tym czasie leśnicy patrolujący pożarzysko uratowali młodą sarnę, która trafiła już pod opiekę Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Leśnych. Wspólne działania służb to także troska o przyrodę. 🚒https://t.co/0akb4u9uf1
— Państwowa Straż Pożarna (@KGPSP) May 30, 2026
📸Straż Leśna@MSWiA_GOV_PL pic.twitter.com/PTbBXLkOYq
Jak przekazał MUW, w ramach działań w nocy z soboty na niedzielę prowadzono ciągły monitoring pogorzeliska z wykorzystaniem dronów wyposażonych w kamery termowizyjne, co pozwoliło na wykrywanie i lokalizowanie ukrytych zarzewi ognia. Od godzin porannych działania z powietrza wspierane są przez trzy śmigłowce cywilne działające na zlecenie Lasów Państwowych. Służby cały czas skupiają się na całkowitym opanowaniu sytuacji, dogaszaniu pogorzeliska oraz niedopuszczeniu do ponownego rozwoju pożaru.
W niedzielę rzecznik Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej kpt. Wojciech Gralec poinformował, że według raportu sytuacyjnego PSP z godz. 12.00, akcja koncentruje się obecnie na dogaszaniu zarzewi ognia, przelewaniu pogorzeliska oraz zabezpieczaniu obszaru przed ponownym rozprzestrzenieniem się pożaru.
W działania zaangażowanych jest łącznie 415 pojazdów i 1523 ratowników oraz funkcjonariuszy różnych służb. Siły PSP i OSP liczą 336 pojazdów i 1270 osób.
- Akcja prowadzona jest na sześciu odcinkach bojowych. Strażacy prowadzą natarcie i dogaszanie na wszystkich skrzydłach pożaru, a także utrzymują linię obrony wzdłuż drogi krajowej nr 50. Zaopatrzenie wodne zapewnia m.in. magistrala o długości około 3 km doprowadzająca wodę do stref działań - powiedział Gralec.
🚁Policyjny Black Hawk ze strażakami na pokładzie podczas akcji gaśniczej pobiera wodę do zbiornika Bambi Bucket z tymczasowego punktu czerpania wody.💧
— Państwowa Straż Pożarna (@KGPSP) May 29, 2026
🎥 Artur Niewidomski, Nadleśnictwo Drewnica.@MSWiA_GOV_PL @PolskaPolicja @RzecznikKM pic.twitter.com/sQhteImDmH
Przekazał, że sytuację monitorują bezzałogowe statki powietrzne, które prowadzą stałe rozpoznanie terenu pożaru. W działaniach wykorzystywane są również specjalistyczne moduły gaśnicze, quady z agregatami gaśniczymi oraz ciężki sprzęt do wykonywania pasów przeciwpożarowych i udrażniania dróg leśnych.
Wsparcia udzielają także Lasy Państwowe, Policja oraz Wojsko Polskie. Policja prowadziła ewakuację zagrożonych miejscowości i zabezpieczenie terenu akcji, natomiast wojsko wykorzystuje m.in. sprzęt rozpoznawczy oraz pojazdy inżynieryjne do przygotowywania dróg w terenie leśnym.
- Służby prowadzą rotację ratowników i utrzymują zaplecze logistyczne dla uczestników akcji. Na najbliższe godziny zaplanowano dalsze dogaszanie pogorzeliska, dostarczanie wody do punktów czerpania oraz wzmacnianie zabezpieczeń na najbardziej zagrożonych odcinkach - poinformował rzecznik Komendy Głównej PSP.
- W szczytowym momencie sobotnich działań w akcji brało udział pięć dromaderów, trzy śmigłowce z Lasów Państwowych oraz dwa policyjne śmigłowce Si-70 Black Hawk. W sobotę dokonano łącznie 145 zrzutów, co daje 421 tys. litrów wody - powiedział.
❗️Akcja gaśnicza wciąż trwa ❗️
— Polska Policja 🇵🇱 (@PolskaPolicja) May 29, 2026
W związku z rozwojem sytuacji do akcji skierowano drugi policyjny śmigłowiec, który wesprze gaszenie pożaru i zwiększy skuteczność prowadzonych działań.
Dzisiaj do godz. 17:00, śmigłowiec Si-70 Black Hawk, 80 razy napełniał zbiornik Bambi Bucket.… pic.twitter.com/squzxY3Q9k
Podczas sobotniego briefingu prasowego wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski pytany, jak długo potrwa walka z pożarem, zaznaczył, że trudno to oszacować. - Sytuacja jest cały czas pod kątem pogodowym dynamiczna, mamy zapowiedzi burzy z wiatrem. Z jednej strony deszcz, który może pomóc, z drugiej strony podmuchy wiatru, które mogą w niektórych miejscach te zarzewia pożaru wzniecić na nowo - powiedział.