Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trzydziestu sędziów SN odmawia orzekania. Majchrowski: Tutaj nie chodzi o żadną praworządność...

- Nie można dwóm panom służyć. Sędzia służy Rzeczpospolitej Polskiej, Rzeczpospolita Polska opiera się na swoich prawach, które są prawami uchwalonymi przez Sejm wybrany w demokratycznych wyborach wolą obywateli. S- mówił w programie Michała Rachonia prof. Jan Majchrowski, były sędzia Sądu Najwyższego. - Powiedzmy sobie szczerze, o co tutaj chodzi. Tutaj nie chodzi o żadne prawa, tu nie chodzi o żadną praworządność. Tutaj zetknęły się w jednym punkcie interesy trzech rozmaitych grup, które zorientowały się, że powinny się wspierać - dodał. Jakie to grupy?

W ubiegły poniedziałek I prezes Sądu Najwyższego przekazane zostało oświadczenia 30 sędziów SN, że nie będą orzekać wspólnie z osobami powołanymi do tego sądu w procedurze z udziałem obecnej Krajowej Rady Sądownictwa. "Przystąpienie w takiej sytuacji do procedowania i ferowania orzeczeń jest niedopuszczalne" - uważają sędziowie.

Tę kuriozalną sytuację skomentował w programie "Minęła 20" prof. Jan Majchrowski, były sędzia Sądu Najwyższego (w grudniu 2021 r. sędzia złożył rezygnację), zauważając, że zbuntowani sędziowie "chcieliby, aby SN działał według prawideł im tylko znanych, bo nie są to prawidła ustawowe, a jednocześnie zachować wszystkie profity, które ze stanem bycia sędzią są związane".

- Nie można dwóm panom służyć. Sędzia służy Rzeczpospolitej Polskiej, Rzeczpospolita Polska opiera się na swoich prawach, które są prawami uchwalonymi przez Sejm wybrany w demokratycznych wyborach wolą obywateli. Sędzia natomiast ma tylko i wyłącznie, i aż, stosować te prawa. W związku z tym, pytanie, które postawił pan sędzia Czubik, jest pytaniem zasadnym. Odpowiedź na to pytanie również musi być udzielona w trybie, które przewiduje polskie prawo

- mówił gość Michała Rachonia.

Przypomnijmy: podczas środowego posiedzenia połączonych izb Sądu Najwyższego - Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Izby Cywilnej – padł wniosek złożony przez sędziego Pawła Czubika, aby zbadać, czy oświadczenie 30 "starych" sędziów, sprzeciwiających się orzekaniu w składach z "nowych" sędziami, nie oznacza jednocześnie, że ci pierwsi zrzekli się urzędu. A tym samym uruchomili stosowaną procedurę. Teraz decyzja należy do I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Pojawiła się nawet informacja, że może ona skierować akta 30 "starych" sędziów do prezydenta w celu przejęcia zrzeczenia się urzędu.

- To nie będzie odpowiedź ani pana, ani moja, ani sędziego Czubika, to będzie odpowiedź, jaką da na to pytanie jeden organ - jest nim prezydent RP, w procedurze, która mu umożliwi odpowiedź na to pytanie. A ta procedura polega na tym, że pierwszy prezes SN musi przekazać mu niniejsze oświadczenie 30 sędziów, jako oświadczenie o zrzeczeniu się urzędu, I wtedy zadaniem prezydenta jest wskazanie dnia, od którego urząd ten został opróżniony

- wyjaśnił prof. Jan Majchrowski.

- Powiedzmy sobie szczerze, o co tutaj chodzi - dodał Majchrowski. - Tutaj nie chodzi o żadne prawa, tu nie chodzi o żadną praworządność. Tutaj zetknęły się w jednym punkcie interesy trzech rozmaitych grup, które zorientowały się, że powinny się wspierać:

  • Jedną grupą byli sędziowie dawnego układu, którzy są zainteresowani tym, żeby mieć najwyższą władzę w Polsce i żeby ta władza żadnej zewnętrznej kontroli nie podlegała. Dlatego tak potwornie alergicznie zareagowali na nowe ustawy dotyczące sądownictwa i powołanie nowej KRS. Oni chcieliby, żeby było, jak było;
  • Druga grupa to opozycja polityczna, która, oczywiście, musi wskazać na to, krytykując aktualną władzę, do czego doprowadziła ta władza - do jakiego klinczu w sądownictwie, do jakiego zaburzenia i do jakich nieprawidłowości'
  • I wreszcie trzecia siła, która tutaj jest najbardziej istotna, która na tym najwięcej korzysta - ta siła leży poza granicami Polski.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej