Po aferze wywołanej przez publikację "Gazety Wyborczej" o KNF i jej byłym już szefie, reakcja była natychmiastowa. Marek Chrzanowski podał się do dymisji, prokuratura prowadzi śledztwo, a mogło być wszczęte jeszcze wcześniej, gdyby doniesienie złożone zostało natychmiast, a nie zwlekano przez kilka miesięcy.
Opozycja natychmiast wykorzystała sprawę do ataku na rząd. Mówią nawet o powołaniu komisji śledczej, choć Roman Giertych, pełnomocnik bankiera Leszka Czarneckiego, zawiadomienie złożył dopiero tydzień temu.
Co ciekawe, do sprawy odniósł się również Rafał Trzaskowski, który nadal woli opowiadać o polityce, a jakoś mało słychać o jego pomysłach na poprawę życia w Warszawie.
Dzisiaj "prezydent-elekt" był gościem TVN24. Oczywiście, także domagał się komisji śledczej, ale najzabawniej zabrzmiało to stwierdzenie:
"Najważniejsza w polityce jest wiarygodność"
Powiedział to polityk Platformy Obywatelskiej, który zastąpi na stanowisku Hannę Gronkiewicz-Waltz, rządzącą w Warszawie od kilkunastu lat. Zapomniał o aferze reprywatyzacyjnej?