Od 24 grudnia ubiegłego roku ogłoszenia rekrutacyjne publikowane przez pracodawców muszą być "neutralne płciowo". W praktyce oznacza to, że używanie w ofertach pracy nazw zawodów wskazujących na konkretną płeć - takich jak "hydraulik", "sekretarka", "redaktor" czy "barman/barmanka może skutkować wieloma przykrymi konsekwencjami. Pracodawcy będą więc musieli starannie dobierać sformułowania, tak aby spełniały wymóg "neutralności płciowej". Za egzekwowanie nowego prawa jest odpowiedzialna Państwowa Inspekcja Pracy.
O sprawie pisaliśmy w tekście: "Hydraulik" czy "sekretarka" - tak nie będzie można podpisywać ofert pracy. Bo... grzywna! [WIDEO]
Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie. Wskazano w nim, że w tym momencie "przepisy nie zawierają wprost sankcji za naruszenie nowych przepisów w ogłoszeniach o pracę".
Jak wyjaśnił, oznacza to, że PIP nie ma podstaw prawnych do nałożenia mandatu na pracodawcę publikującego dyskryminujące płciowo ogłoszenia o pracę. Jednak - nie oznacza to zupełnego braku konsekwencji prawnych.
– Kandydatka bądź kandydat aplikujący na wolne stanowisko, którzy poczują się nierówno traktowani treścią ogłoszenia o pracę, lub dyskryminowani w trakcie naboru, mogą złożyć pozew do sądu pracy o odszkodowanie
– tłumaczył na początku stycznia Stanecki.
Dodał przy tym, że w takim przypadku sąd pracy może przyznać rekompensatę w wysokości nie niższej niż minimalne miesięczne wynagrodzenie za pracę, które w 2026 r. wynosi 4806 zł brutto.
Błaszczak: stop absurdom!
Mariusz Błaszczak, przewodniczący KP PiS opublikował w mediach społecznościowych nagranie. Przekazał w nim, że Prawo i Sprawiedliwość składa projekt ustawy, który "skasuje absurdalne przepisy o tzw. „neutralności płciowej” w ogłoszeniach o pracę".
Pracodawca ma szukać pracownika, a nie spełniać ideologiczne zachcianki obecnej władzy. Jeżeli chce zatrudnić majstra, powinien móc to zrobić. Jeżeli chce zatrudnić przedszkolankę albo zbrojarza, też powinien móc to zrobić. Tak zwana neutralność płciowa w ogłoszeniach o pracę to absurd, który został narzucony przez obecny rząd koalicji 13 grudnia. Mówimy: stop absurdom! Prawo i Sprawiedliwość składa projekt ustawy, który wyrzuci te absurdy i przywróci normalność.
– informuje Błaszczak.
Pracodawca ma szukać pracownika, a nie spełniać ideologiczne zachcianki obecnej władzy. Składamy projekt, który skasuje absurdalne przepisy o tzw. „neutralności płciowej” w ogłoszeniach o pracę. pic.twitter.com/SZVJWC1fre
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) January 22, 2026