Dziś portal niezalezna.pl poinformował, że Prokuratura Krajowa skierowała wczoraj do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Został on niezwłocznie zarejestrowany i trafił do referatu sędziego Dariusza Łubowskiego, który na dniach został odwołany z funkcji szefa jednoosobowej Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych przy VIII Wydziale Karnym SO w Warszawie, zajmującej się m.in. wnioskami o ENA.
"Chyba nie skoordynowali działań, bo do wczoraj był on jedynym sędzią orzekającym w tej sekcji. Ciekawe, jakie teraz będą kombinacje, aby sędziemu Łubowskiemu odebrać sprawę Ziobry"
- komentują sprawę prawnicy.
Wspomniane kombinacje już chyba się zaczęły, a przynajmniej na to wskazuje wpis użytkownika Jack Strong w serwisie X.
"Żurek wydzwania i naciska na szefową sądu okręgowego bo przeraził się tym, że niezależny sędzia Łubowski będzie orzekał w sprawie Zbigniewa Ziobro. Do przestępczych nacisków na sędziów włączył się także wiceminister Mazur. W ministerstwie straszna panika! Biegają po gabinetach jak poparzeni!"
- czytamy we wpisie użytkownika zorientowanego w sprawach wymiaru sprawiedliwości.
Nasz News: Żurek wydzwania i naciska na szefową sądu okręgowego bo przeraził się tym, że niezależny sędzia Łubowski będzie orzekał w sprawie Zbigniewa Ziobro. Do przestępczych nacisków na sędziów włączył się także wiceminister Mazur. W ministerstwie straszna panika! Biegają po…
— Jack Strong 🇵🇱 (@JackStrongPL) February 11, 2026
Represje wobec sędziego
We wtorek podaliśmy, że sędzia Łubowski został odwołany z funkcji kierownika sekcji do spraw międzynarodowych i od dziś wrócić miał do orzekania w "zwykłych" sprawach karnych.
Nie sposób nie patrzeć na tę sprawę bez kontekstu, jaki niedawno przedstawił sam sędzia Łubowski podczas wypowiedzi w trakcie obrad Krajowej Rady Sądownictwa.
Od momentu wydania uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, sytuacja sędziego Łubowskiego miała ulec znacznemu pogorszeniu.
Spotykają mnie sytuacje, które w moim 30-letnim okresie orzekania nigdy mnie nie spotkały. Sytuacje te odbieram jako szykany i represje. Po ogłoszeniu na konferencji prasowej przez rzecznik SO, że uchyliłem ENA, po godzinie na konferencji prasowej pojawił się minister Waldemar Żurek, który pozwolił sobie na komentarz dotyczący postępowania karnego. Użył w tej sprawie ordynarnych kłamstw, także wobec mnie
- powiedział sędzia.
Żurek: Moim zdaniem, był pod ogromną presją
Dzisiaj o sprawę tę pytany był w Radiu ZET Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości. Twierdził, że "od dawna mieliśmy problem z tą sekcją", która "w przypadku, gdy sędzia brał urlop lub szedł na L4 - zamierała". Stwierdził, że decyzja o odwołaniu nie należała do niego, a była decyzją kierownictwa sądu.
Minister mówił potem o "uzasadnieniu w dziwnym trybie" w sprawie Marcina Romanowskiego.
- Nikt nie rozumie, że miał dokumenty wobec pana Romanowskiego i na podstawie tych dokumentów wydał ENA, potem, minęło kilka miesięcy, może był pod jakąś presją, może należało go zaprosić tutaj i zapytać: "panie sędzio, dlaczego mając te dokumenty, jednego dnia pan uwzględnia ENA, a za kilka miesięcy, gdy zmienia się optyka, pisze w uzasadnieniu, że mamy kryptodyktaturę, i to sformułowanie polityczne, nie prawne" - stwierdził Żurek.
Zapytany, czy za to sędzia Łubowski zapłacił stanowiskiem, minister zaprzeczył.
- Moim zdaniem nie za to zapłacił, ale nagle - mam wrażenie - był pod ogromną presją, że zmienił to zdaniem
- dodał.