Sprawa Dawida Kacprzyka nabrała rozgłosu po tym, jak Portal Zero ustalił, że radny miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym w 2025 roku łącznie 3976 godzin, co według danych szpitala daje średnio 331 godzin miesięcznie. Z grafików dyżurów lekarza wynika, że część zmian miała trwać nieprzerwanie przez trzy, a nawet cztery doby.
Dziennikarze opisali również przypadki, w których zgodnie z dokumentacją szpitalną Kacprzyk miał być na dyżurze, a jednocześnie pojawiał się publicznie - między innymi w programie TVP3 Warszawa, podczas spotkania z politykami czy na posiedzeniu rady dzielnicy.
Sprawa Kacprzyka trafiła do prokuratury. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył poseł PiS Paweł Jabłoński. - Środki publiczne muszą być wydawane uczciwie – a lekarz ma prawo do wynagrodzenia, ale tylko za czas kiedy rzeczywiście jest do dyspozycji pacjentów. Jeśli wziął coś nieuczciwie – powinien zwrócić (i ponieść karę). Mam nadzieję, że nad D.Kacprzykiem nie zostanie rozłożony parasol ochronny – na szczęście, w odróżnieniu od np. Tomasza Grodzkiego, pan radny nie ma immunitetu... - przekazał w poniedziałek.
Tego samego dnia wieczorem sekretarz generalny KO Marcin Kierwiński zamieścił lakoniczny wpis, w którym poinformował o rezygnacji Kasprzyka z członkostwa w strukturach partii.
Szczegóły w artykule: Nowacka broni się po aferze Kacprzyka. Kuriozalne tłumaczenia i atak na PiS
Tusk komentuje sprawę Kacprzyka. Będzie nowa ustawa?
Sprawę Kacprzyka skomentował dziś podczas posiedzenia rządu - jego szef, Donald Tusk. Jak stwierdził - "praktycznie cała opinia publiczna była zbulwersowana informacjami na temat zarobków jednego z młodych lekarzy. Był tam też kontekst, w jakimś sensie polityczny. Rozpoczęła się kontrola. W zależności od efektów tej kontroli być może będą także konsekwencje o charakterze prawnym. Prokuratura także będzie się interesowała tą sytuacją, tak żeby wyjaśnić absolutnie co do szczegółów, na ile te działania były zgodne z prawem, a na ile były przekroczeniem prawa".
Jak dodał - "niezależnie od tego, jaka będzie ostateczna ocena sytuacji prawnej, to oczywiście fakt, że takich kosmicznych zarobków i to w niejasnej strukturze zatrudnienia, niepewności, jak naprawdę są świadczone usługi, nikogo nie muszę przekonywać, bo to jest ilustracja, zaledwie niestety ilustracja szerszego problemu, z jakim mamy do czynienia".
W dalszej części swojego wystąpienia, Tusk przekonywał, że "wspólnie z samorządem lekarzy, ze wszystkimi zainteresowanymi, musimy naprawdę zadbać o to - i to jest w interesie też samych lekarzy, żeby nie było tej narastającej fali podejrzliwości i niepewności, jak wyglądają zarobki, za co są wypłacane, czy są uzasadnione".
Dalej ocenił, że "z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych od lekarzy bez specjalizacji to jest coś, delikatnie mówiąc, niepokojącego".
Zdaniem Tuska - "problem polega na tym, że w dotychczasowym systemie Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie miały możliwości nie tylko kontrolowania, ale uzyskania wiedzy, kto ile zarabia w danej jednostce, w szpitalu. Wszystkie te dane są anonimizowane i nie mamy w to wglądu".
Od razu zaznaczył jednak, że "nie chodzi o naszą ciekawość czy robienie wrażenia na opinii publicznej".
"I tak dzisiaj jest źle, więc raczej w interesie także lekarzy jest, abyśmy mieli do dyspozycji, w tym przypadku agencja rządowa podległa ministrowi zdrowia, rzetelną informację, jak wyglądają zarobki w poszczególnych jednostkach, tak żeby móc rzetelnie i sensownie wycenić te procedury i udział zarobków lekarzy w danej procedurze, żeby to znowu postawić z głowy na nogi" - mówił Tusk.
W jego ocenie - "nikt nie powinien kwestionować tej oczywistości. Lekarz to jest zawód wielkiego zaufania i nikt nie kwestionuje tego, że lekarze zarabiają relatywnie duże pieniądze, wysoko. Nie o to chodzi. Natomiast wszystkie nieprawidłowości, wszystkie sygnały o tym, że coś budzi i moralną, i być może prawną, a na pewno organizacyjną uzasadnioną wątpliwość, my musimy możliwie szybko przeciąć".
"Ta informacja jest niezbędna, by skutecznie i adekwatnie wyceniać samą procedurę, udział zarobków we wszystkich kosztach szpitala etc. I dlatego przyjmiemy dzisiaj bardzo króciutki projekt ustawy, który umożliwi agencji rządowej — nie do publikacji w gazetach, nie o tym mówimy — orientację, kto, w jakich miejscach i ile zarabia, tak żeby to zracjonalizować i żeby nie dochodziło do, mam nadzieję, pojedynczych skandalicznych sytuacji" - podsumował.
Hahaha Tusk zapowiedział, że przyjmą dziś projekt ustawy o jawności zarobków lekarzy ale tylko do wglądu agencjom rządowym
— chrzanik (@chrzanikx) June 16, 2026
Oczywiście ani słowa o tym, że Dawid Kacprzyk był z KO i że ktoś mu ewidentnie pracę załatwił i umożliwił takie wałki, typowo zamiatamy pod dywan XDDDD pic.twitter.com/1wOSsNUGn6