Wczoraj RMF FM podało, że prowadzący sprawę ENA Ziobry sędzia Tomasz Grochowicz zwrócił się do prokuratury o pilne wyjaśnienie, czy według wiedzy śledczych Zbigniew Ziobro przebywa nadal na Węgrzech lub w innym kraju Unii Europejskiej. Sąd dopytywał również, czy prokuratura ma wiedzę o tym, że były minister opuścił strefę Schengen.
Ziobro w USA. Co mówi prawo?
Dla wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania ta informacja ma kluczowe znaczenie. Przepisy o ENA wymagają bowiem podejrzenia, że poszukiwany przebywa w jednym z krajów Unii. Artykuł 607a Kodeksu postępowania karnego wskazuje:
W razie podejrzenia, że osoba ścigana za przestępstwo podlegające jurysdykcji polskich sądów karnych może przebywać na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, właściwy miejscowo sąd okręgowy, na wniosek prokuratora, a w postępowaniu sądowym i wykonawczym - z urzędu lub na wniosek właściwego sądu rejonowego, może wydać europejski nakaz aresztowania, zwany w niniejszym rozdziale "nakazem".
Tymczasem nawet prokuratura publicznie już przyznała, że Zbigniew Ziobro przebywa w Stanach Zjednoczonych. Wniosek o wydanie ENA trafił do warszawskiego Sądu Okręgowego w lutym - Ziobro opuścił jednak Europę 9 maja, o czym niemal natychmiast dowiedzieli się wszyscy zainteresowani z wywiadu w Telewizji Republika.
W związku z takim, a nie innym, stanem prawnym i faktycznym wiele wskazuje więc na to, że sąd nie będzie miał wyboru, a rozpatrzenie wniosku w sprawie ENA wobec Zbigniewa Ziobry będzie podlegało umorzeniu albo wniosek po rozpatrzeniu zostanie oddalony. Ostateczna decyzja należy jednak do sądu.
Ziobro do Żurka: mogę Wam pomóc
Do ustaleń medialnych odniósł się sam zainteresowany - Zbigniew Ziobro. I to prześmiewczo.
"Skoro prokuratura pod kierownictwem Żurka znowu ośmiesza się na własne życzenie, postanowiłem jej pomóc. Wydanie europejskiego nakazu aresztowania jest uzależnione od istnienia pozytywnej przesłanki faktycznej w postaci podejrzenia, że osoba ścigana przebywa na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej. Bez spełnienia tej okoliczności sąd nie ma podstawy prawnej do wydania ENA"
– napisał były minister sprawiedliwości.
Jak podkreślił - "z Żurka śmieje się już nawet RMF, cytując pytanie sędziego, czy podwładni ministra wciąż twierdzą, że jestem na Węgrzech. Panie Żurku, jeśli naprawdę chcecie mnie ścigać, musicie wysłać do USA wniosek o ekstradycję. Jeśli się boicie, mogę Wam nawet pomóc go napisać".
Kontynuował: "napiszę w nim jednak prawdę o zarzutach spreparowanych na potrzeby polityczne. Wykażę, jak wielokrotnie łamaliście w tej sprawie prawo. Przedstawię motywy działań Giertycha i innych złodziei z najbliższego otoczenia Tuska: zemstę za prowadzone przeze mnie śledztwa i strach, że jak wrócę, to zostaną one doprowadzone do sprawiedliwego końca. Tak więc, jeśli sami nie dajecie rady, ja ten wniosek napiszę za Was".
No i tu, w USA - w przeciwieństwie do tego co robicie w Polsce - nie będziecie mogli sobie ustawiać sędziów spod palca.
– dodał.
Skoro prokuratura pod kierownictwem Żurka znowu ośmiesza się na własne życzenie, postanowiłem jej pomóc.
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) June 16, 2026
Wydanie europejskiego nakazu aresztowania jest uzależnione od istnienia pozytywnej przesłanki faktycznej w postaci podejrzenia, że osoba ścigana przebywa na terytorium państwa…