NFZ
W Sanoku głodują, w Choroszczy marzną. Szpitale czekają na pieniądze
Długi szpitali rosną, a fundusz zapasowy NFZ ratujący finansowanie leczenia praktycznie się wyczerpał. W efekcie szpitale zaczynają oszczędzać na leczeniu, ale także na opłatach i wynagrodzeniach, ponadto zwalniają personel. W Sanoku głodują pielęgniarki, nie godząc się na redukcję zatrudnienia. W Choroszczy w szpitalu psychiatrycznym nie ma ogrzewania, a dostawca ciepła wypowiedział umowę ze względu na zaległości. Z wypłatami wynagrodzeń zalegają np. szpitale w Starachowicach i Grudziądzu. – Brak pieniędzy na końcu odczuwa pacjent, ponieważ szpitalom w obecnej sytuacji coraz trudniej kredytować leczenie w oczekiwaniu na pieniądze z funduszu. Coraz trudniej kredytować szpitale dostawcom leków, usług lub np. ciepła – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista FPP.
Kobieta z rakiem piersi odesłana z kwitkiem, bo zabrakło pieniędzy. "Leczenie ma zacząć się w 2027"
Kobieta ze zdiagnozowanym rakiem piersi została odesłana z kwitkiem z jednego z łódzkich szpitali. Na rozpoczęcie dla niej programu lekowego teraz brakuje pieniędzy, a planowany start wypada za pół roku - w I kwartale 2027 r. - Ludzie z Platformy Obywatelskiej chcą, żebyście tego nie zobaczyli. A to jest odmowa leczenia raka piersi, bo Jolanta Sobierańska-Grenda za to leczenie nie płaci - stwierdził były wiceminister zdrowia, Janusz Cieszyński.