Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polacy chcieli postawić krzyż w miejscu pamięci w Berlinie. Interweniowała niemiecka policja

Członkowie Ruchu Obrony Granic przyjechali do Berlina z krzyżem, który chcieli ustawić przy głazie upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej. Na miejscu zjawiła się jednak niemiecka policja, która uniemożliwiła ustawienie krzyża. - To gigantyczny, międzynarodowy skandal - podkreślił Robert Bąkiewicz, lider ROG.

Autor:

W pierwszą rocznicę odsłonięcia głazu ustawionego w pobliżu niemieckiego parlamentu, który ma upamiętniać polskie ofiary II wojny światowej do Berlina przyjechali członkowie ROG. Przywieźli ze sobą krzyż, który chcieli ustawić przy głazie. 

Wolontariusze organizacji wraz z jej liderem Robertem Bąkiewiczem rozpoczęli montaż krzyża w pobliskim parku. Po pewnym czasie na miejsce przybyły znaczne siły niemieckiej policji. Funkcjonariusze zatrzymali grupę, która z krzyżem zmierzała w stronę monumentu.

To gigantyczny, międzynarodowy skandal, że Niemcy zatrzymują nas z krzyżem, który chcemy ustawić dla upamiętnienia ofiar zbrodni ich przodków. To niewyobrażalne 

– mówił Robert Bąkiewicz, lider ROG w rozmowie z reporterem Republiki Januszem Życzkowskim.

Dodał, że "niemieccy policjan ci prawdopodobnie zobaczyli, że montujemy tutaj krzyż, dlatego na miejsce przyjechały duże siły niemieckiej policji".

Sposób, w jaki podjęto wobec nas działania, był wyjątkowo brutalny i przerażający. Staramy się obecnie dojść z policjantami do porozumienia

- wyjaśnił. 

Bąkiewicz ocenił również, że reakcja funkcjonariuszy świadczy o dużej niechęci wobec Polski.

Jesteśmy tutaj dlatego, że zamordowano miliony Polaków, ograbiono i zniszczono Polskę. W wyniku wojny straciliśmy ogromną część terytorium, a wiele milionów ludzi musiało opuścić swoje domy. Dzisiaj nie możemy nawet ustawić krzyża przy kamieniu, który Niemcy sami postawili

– mówił.

Chcemy rozpocząć o godzinie 17.00. To rocznica odsłonięcia kamienia, który otrzymaliśmy od narodu niemieckiego. Chcemy uczcić tę rocznicę. Zamiast zapłacić reparacje i rozliczyć się ze swoich zbrodni, zamordowania milionów Polaków oraz organizowania obozów zagłady, Niemcy postanowili ustawić jedynie kamień. Skoro ten kamień został postawiony, powinni liczyć się z tym, że będziemy go odwiedzać co roku, również 1 września 

– wskazywał Paweł Kryszczak.

Sytuacja jest obecnie wyjaśniana. Zdaniem Roberta Bąkiewicza niemiecka policja nie miała podstaw, aby zatrzymywać uczestników wydarzenia.

Niemcy boją się tego, co jest napisane na tabliczkach. Jest tam napisana prawda: porwali 200 tysięcy dzieci, zamordowali 6 mln Polaków, ograbili Polskę. Wzywamy polskiego ambasadora. To jest zamach na naszą wolność. My nic tutaj w Niemczech nie zrobiliśmy bezprawnego. Nie dokonaliśmy żadnego przestępstwa. Jesteśmy pozbawiani w tej chwili prawa do tego, żeby przejść pod kamień hańby

– mówił lider ROG.

Członkowie Ruchu Obrony Granic przynieśli również tablice zawierające informacje o zniszczeniach i stratach wyrządzonych Polsce przez Niemcy w latach 1939-1945. Jak przekazali funkcjonariusze, również ich treść ma zostać sprawdzona. Dopiero po zakończeniu procedury uczestnicy będą mogli, o ile otrzymają zgodę, przejść z krzyżem w stronę głazu.

Głaz - tymczasowe "miejsce pamięci" 

Niemcy odsłonili tymczasowe "miejsce pamięci dla Polski", czyli ważący prawie 30 ton głaz 16 czerwca ub. r. "Tymczasowy" pomnik poświęcony ofiarom niemieckiej agresji i okupacji w Polsce powstał na terenie po Operze Krolla, w której Adolf Hitler 1 września 1939 roku ogłosił napaść na Polskę. Na umieszczonej na nim tablicy widnieje napis po polsku i po niemiecku: "Polskim ofiarom nazizmu i ofiarom niemieckiej okupacji i terroru w Polsce 1939-1945".

Autor:

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska