Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Jak szef warszawskiej prokuratury zachował się w sądzie? Zaskakująca postawa

Szef Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Mistygacz osobiście dziś reprezentował oskarżyciela publicznego przed sądem w sprawie dotyczącej byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. Po posiedzeniu... zaatakował referenta sprawy. Choć nawet sędzia rozpoznająca zażalenie mówiła o niekonsekwencji prokuratury.

Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy umorzenie tzw. polskiego wątku sprawy byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. Sąd nie uwzględnił zażalenia prokuratury w tej sprawie na postanowienie wydane przez asesora Arkadiusza Domasata. Dzisiejsze orzeczenie wydała sędzia Anna Szymacha-Zwolińska.

Przed sądem oskarżyciela publicznego reprezentował prok. Michał Mistygacz, szef Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

"Grzech pierworodny został popełniony na początku postępowania" - stwierdził prok. Michał Mistygacz po ogłoszeniu postanowienia sądu. - Po pierwsze było to włączenie wszystkich do jednego postępowania, a po drugie nie zweryfikowanie depozycji pana Jacka P. Był to błąd prokuratora Jana Drelewskiego - powiedział prok. Mistygacz.

Tymczasem, nawet sędzia Anna Szymacha-Zwolińska zwróciła uwagę na brak konsekwencji prokuratury w tej sprawie. Najpierw przed sądem rejonowym prokurator poparła wniosek o umorzenie sprawy, a później jej przełożony złożył zażalenie na postanowienie.

Wydane dziś postanowienie prawomocnie kończy polski wątek sprawy Nowaka.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane