"Gdy podczas akcji strażacy tracą auto, rząd powinien reagować. Niestety, zmuszone są jednostki zakładać zbiórki. To źle wygląda." - napisał w serwisie X twórca serwisu pożarniczego Remiza.pl.
Gdy podczas akcji strażacy tracą auto, rząd powinien reagować. Niestety, zmuszone są jednostki zakładać zbiórki. To źle wygląda.
— Mateusz Rogala (@rogalaremiza) May 29, 2026
Koniec służby "Babci"
Strażacy z OSP Turze, którzy zostali skierowani do działań przy rozległym pożarze lasów na Mazowszu, stracili samochód pożarniczy. Do awarii doszło podczas akcji gaśniczej. Druhowie rozpoczęli już zbiórkę środków i liczą na wsparcie.
Pożar lasu, który wybuchł w czwartek 28 maja 2026 roku w miejscowości Międzyleś nie był pierwszą akcją, w której brała udział nasza „Babcia”. Swoją służbę rozpoczęła na lotnisku w Poznaniu, a w 1997 roku została przekazana naszej jednostce. Przez blisko 29 lat uczestniczyła w kilkuset akcjach ratowniczo-gaśniczych, zawsze gotowa nieść pomoc. Jednak wspomniane działania okazały się dla niej najtrudniejszym wyzwaniem.
– czytamy w opisie zbiórki.
Wciąż trwają działania służb ratowniczych. Do wsparcia działań przy pożarze lasów pod Warszawą skierowano 130 żołnierzy Wojska Polskiego oraz 20 jednostek sprzętu. Na miejscu pracują miedzy innymi bezzałogowe systemy rozpoznawcze FlyEye, wozy zabezpieczenia technicznego Hercules oraz dron Bayraktar TB2, który przekazuje obraz terenu objętego pożarem do sztabu kierującego akcją. Wojsko deklaruje, że będzie wspierać służby do czasu całkowitego opanowania i ugaszenia pożaru.
Ewakuowano około 100 osób. Byli to głównie właściciele działek rekreacyjnych, którzy wrócili do swoich stałych miejsc zamieszkania. Jednocześnie lokalne samorządy przygotowały miejsca noclegowe dla wszystkich osób, które mogły potrzebować tymczasowego schronienia.