Zwykłe chmury unoszą się na wysokości od kilkuset metrów do siedmiu kilometrów. Ale obłoki srebrzyste tworzą się w mezosferze, a więc na wysokości od 75 do 85 kilometrów nad powierzchnią Ziemi.
To najwyżej położone chmury w atmosferze naszej planety. Samoloty latają na 10 kilometrach. Stacja kosmiczna krąży na 400. Obłoki srebrzyste są gdzieś pomiędzy.
Powstają z maleńkich kryształków lodu osadzających się na cząstkach pyłu kosmicznego, meteorytowego i wulkanicznego, które wnikają w atmosferę. Są tak wysoko, że słońce oświetla je jeszcze długo po tym jak na dole zapadł zmrok. Dlatego świecą się w ciemną noc. W 2025 roku noc z 2 na 3 lipca przyniosła nad Polską jeden z najpiękniejszych pokazów od lat. Zdjęcia zalewały media społecznościowe. W komentarzach roiło się od wpisów o zorzach polarnych.
Przy dobrej pogodzie widoczne w całym kraju
Sezon na obłoki srebrzyste w Polsce rozpoczyna się w połowie maja i trwa do końca sierpnia. Najlepsze warunki do obserwacji przypadają na czerwiec i lipiec, gdy mezosfera osiąga najniższe temperatury.
Obserwować je można gołym okiem, bez żadnego sprzętu. Wystarczy wyjść po zmroku i spojrzeć na północ. Najlepiej po 22:00, z dala od miejskich świateł. Często wyglądają jak delikatne faliste smugi albo żebrowane zasłony w kolorze bladego srebra lub niebieskim. Przy dobrej pogodzie można je obserwować w całym kraju.
Z południa Polski można obserwować obłoki srebrzyste tworzące się nawet tysiąc kilometrów dalej, na przykład nad Bałtykiem. To jedno z najprostszych zjawisk atmosferycznych do sfotografowania. Wystarczy smartfon żeby zrobić efektowne zdjęcie.
Zorza polarna wymaga wyjazdu za koło podbiegunowe albo szczęśliwego zbiegu okoliczności. Obłoki srebrzyste wracają co roku i regularnie zdobią niebo w czerwcowe noce.
Pojawiają się coraz częściej. Naukowcy badają dlaczego
Część badań sugeruje, że w ostatnich latach obłoki srebrzyste pojawiają się coraz częściej i są coraz jaśniejsze. Naukowcy analizują ich częstotliwość i jasność w kontekście zmian klimatycznych oraz procesów zachodzących w górnych warstwach atmosfery.
Jedna z hipotez mówi o większej ilości pary wodnej w mezosferze i spadku temperatury w górnych warstwach atmosfery. Temat jest nadal badany i nie ma w tej kwestii pełnego konsensusu naukowego. Jedno jest pewne, czerwiec tuż-tuż. Przed nami kilkadziesiąt nocy, w których warto wyjść na dwór i spojrzeć na północ.