Pierwszy termin rozpoznania zażalenia na umorzenie był wyznaczony na 28 stycznia, ale wówczas sprawa nagle została odwołana. Dzisiaj już zapadło orzeczenie, które wydała sędzia Anna Szymacha-Zwolińska, w przeszłości uczestniczka wydarzeń organizowanych przez Iustitię.
"Sąd postanawia utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie" - stwierdziła.

Posiedzenie było jawne, na sali rozpraw obecny był reporter portalu Niezalezna.pl.
Co ciekawe, w sądzie pojawił się prok. Michał Mistygacz, szef Prokuratury Okręgowej w Warszawie, choć oczywiście nie jest referentem sprawy. W swoim wystąpieniu potwierdził wcześniejsze stanowisko, że posiedzenie wstępne nie jest miejscem do dokonywania wiarygodności dowodów, co może mieć miejsce tylko na rozprawie. Równocześnie jednak nie poparł zgromadzonego przez prokuraturę materiału dowodowego w tzw. wątku polskim.
Co natychmiast wykorzystała druga strona. Obrońca Nowaka (on sam był nieobecny) zwróciła uwagę, że oskarżyciel publiczny zajął stanowisko jednoznaczne.
"Z niego wynika, że brak jest faktycznych podstaw oskarżenia. W moim odczucie zmienili zdanie pod wpływem presji publicznej, z uwagi na charakter tej sprawy"
- przekonywała.
Sławomir Nowak to swego czasu jeden z liderów Platformy Obywatelskiej, były minister transportu w drugim rządzie Donalda Tuska. Później, od 2016 r. - szef ukraińskiej agencji drogowej. W 2021 r. prokuratura oskarżyła go o kilkanaście przestępstw, głównie korupcyjnych. Także dotyczących czasu, gdy był członkiem rządu Tuska i szefem jego gabinetu politycznego.
Proces Nowaka przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył w 2024 roku, ale sprawa została podzielona. Tzw. „wątkiem polskim”, z zarzutami przyjmowania łapówek w zamian za intratne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, miał się zająć Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów. Sprawa została jednak we wrześniu 2025 r. umorzona - i to na posiedzeniu wstępnym, które powinno być poświęcone jedynie kwestiom organizacyjnym. Orzeczenie wydał asesor Arkadiusz Domasat.
Jak wspomnieliśmy, obecna na posiedzeniu w mokotowskim sądzie, prokurator Małgorzata Ceregra-Dmoch nie tylko poparła wniosek oskarżonych i ich obrońców, ale nawet zadeklarowała, że prokuratura nie zaskarży decyzji o umorzeniu.
Gdy wybuchł skandal, Prokuratura Okręgowa w Warszawie zmieniła zdanie i złożyła zażalenie na postanowienie o umorzeniu sprawy Sławomira Nowaka. Portal Niezalezna.pl informował o tym jako pierwszy.