Krakowianie w niedzielnym referendum odwołali Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Oznacza to przedterminowe wybory. Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa funkcję komisarza będzie pełnił Stanisław Kracik, dotychczasowy zastępca prezydenta. Kodeks wyborczy wskazuje, że wybory przedterminowe powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum.
W piątek wieczorem na Rynku Głównym w Krakowie odbył się wiec Konfederacji, na którym przedstawiono kandydata tej partii w przedterminowych wyborach. Został nim Bartosz Bocheńczak.
Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen podkreślił, że Bocheńczak to osoba urodzona i mieszkająca w Krakowie, która doskonale sprawdziła się w jego ostatniej kampanii prezydenckiej.
- Nie znam lepszego kandydata na prezydenta miasta Krakowa. To przedsiębiorca, manager, całe życie związany z Krakowem, człowiek niezwykle oszczędny
– zaznaczył poseł.
- Mam wielką nadzieję, że powierzycie mu bardzo ważną rzecz, jedną z najważniejszych jakie macie, czyli wasz Kraków, wasze miasto i sprawicie, że Bartosz Bocheńczak będzie kolejnym prezydentem miasta Krakowa
– zaapelował Mentzen do zgromadzonych.
Pogratulował też mieszkańcom miasta odwołania w referendum Aleksandra Miszalskiego. Według niego Miszalski „bardzo sobie nagrabił” wprowadzeniem strefy czystego transportu, kolesiostwem, zadłużeniem miasta, brakiem dobrych zmian, brakiem realizacji obietnic wyborczych.
Według Mentzena, w Krakowie „powinno być dobrze przede wszystkim mieszkańcom, a nie turystom, działaczom Platformy, czy komukolwiek innemu”. Opowiedział się za budową metra w mieście, które „musi powstać jak najwcześniej i zapłaci za nie Warszawa, zapłaci cała Polska, bo stać Polskę na to, żeby zbudować w Krakowie metro”.
Jak przekonywał lider Konfederacji, Kraków zasługuje i ma potencjał do tego, żeby stać się „polską doliną krzemową”, centrum nowych technologii.
Bartosz Bocheńczak podziękował wszystkim, którzy zagłosowali w referendum za odwołaniem Miszalskiego.
- To był moment, który - wierzę - przejdzie do historii miasta i całej Polski. Mieszkańcy pokazali całej Polsce, że trzeba się liczyć z ich głosem i kiedy władza sprzeniewierza się obywatelom, mieszkańcy mogą uderzyć pięścią w stół i powiedzieć dość
– podkreślił.
Zdaniem kandydata, Kraków „znowu musi stać się miastem normalnym, miastem rozsądku i rozwoju, miastem współpracy i miastem, które nie prowadzi wojny z własnymi mieszkańcami”. - Dlatego dzisiaj ogłaszam swój start w wyborach na prezydenta Krakowa – oświadczył Bocheńczak.
- Ogłaszam swój start ponieważ wierzę, że Kraków zasługuje na znacznie więcej. Nie chciałbym tej kampanii budować na gniewie, ale potrzebne jest gruntowne rozliczenie ostatnich lat w Krakowie, które doprowadziły Kraków do ogromnego zadłużenia i chaosu finansowego – zadeklarował. Zapowiedział, że po objęciu urzędu przeprowadzi pełen audyt finansów miejskich i spółek komunalnych, a odpowiedzialni za niegospodarności staną przed wymiarem sprawiedliwości.
- Dziś Kraków przede wszystkim potrzebuje nadziei, potrzebuje ambicji, potrzebuje wiary, że znowu może być jednym z najważniejszych miast Europy – zaznaczył Bocheńczak.
W jego wizji rozwoju miasta, Kraków ma stać się miejscem tworzenia technologii. - Chcę żeby Kraków był miejscem przyszłości. Zaraz po objęciu urzędu chce rozpocząć budowę krakowskiej strefy nowych technologii, atrakcyjnej przestrzeni, która przyciągnie najbardziej innowacyjne firmy świata – zapowiedział działacz Konfederacji.
- Ja chcę Krakowa, który daje perspektywy rozwoju tutaj w Krakowie, chcę Krakowa start-upów, innowacji, chcę Krakowa nowoczesnych technologii, Krakowa ambitnego, Krakowa, który znowu jest w stanie uwierzyć w swoją wielkość – podkreślił. Zapowiedział, że miasto zakończy „ideologiczną wojnę z kierowcami” i zlikwiduje strefę czystego transportu.
- Potrzebujmy miasta współistnienia, po którym da się sprawnie poruszać samochodem, rowerem, czy komunikacją publiczną. Potrzebujemy metra, które zbuduje nam tutaj Warszawa, silnej kolei aglomeracyjnej, parkingów wielopoziomowych – ocenił kandydat.
Zapowiedział wprowadzenie zasady pełnej przejrzystości finansów publicznych oraz „odwróconego KSeF dla samorządów”, gdzie wszystkie wydatki miejskie będą widoczne dla mieszkańców.