O sytuacji dwojga sędziów, którzy zostali w marcu wybrani przez Sejm na wakujące stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym pisaliśmy już niejednokrotnie.
Krystian Markiewicz oraz Anna Korwin-Piotrowska, którzy we czwartek złożyli “ślubowanie” bez obecności prezydenta, są czynnymi sędziami. Markiewicz jest sędzią Sądu Okręgowego w Katowicach, natomiast Korwin-Piotrowska prezesem Sądu Okręgowego w Opolu.
Zgodnie z przepisami prawa oboje powinni zrzec się statusu sędziego sądów powszechnych najpóźniej w dniu złożenia ślubowania. Mimo jasnych w tym względzie przepisów prawa obowiązku tego nie dopełnili.
Sędziowie nie zrezygnowali z orzekania
Krystian Markiewicz w telewizji TVN24 stwierdził, że nie zrezygnował jeszcze z orzekania w Sądzie Okręgowym w Katowicach.
- To [zrzeczenie się urzędu sędziego sądów powszechnych - red.] powinno się dokonać wraz z objęciem, dokonywaniem czynności w Trybunale Konstytucyjnym - przekonywał.
Krystian Markiewicz dopytywany przez dziennikarza TV Republika, czy planuje zrzec się stanowiska w katowickim sądzie, uciekł przed pytaniami.
Również w TVN24, Anna Korwin-Piotrowska stwierdziła, że nie ma obowiązku zrzeczenia się, a ewentualną decyzję uzależniała od "względów praktycznych.
Zaznaczyła, że przepisy nie nakładają takiego obowiązku na sędziego, który obejmuje funkcję sędziego TK.
- Tak samo nie wymagają też zrzeczenia się urzędu sędziego sądu powszechnego przy objęciu urzędu sędziego Sądu Najwyższego. Praktyką było, że sędziowie sądów powszechnych, którzy obejmowali funkcje w Sądzie Najwyższym, nie zrzekali się swoich funkcji - powiedziała.
Zadeklarowała jednak, że po dopuszczeniu do pracy w TK przez prezesa Trybunału, jeżeli będą tego wymagały „względy praktyczne”, to jest gotowa zrzec się swojej funkcji prezes Sądu Okręgowego w Opolu.
"To był tylko spektakl dla widzów"
W rozmowie z portalem niezalezna.pl dr Oskar Kida, konstytucjonalista, ocenił, że przepisy Ustawy o statusie sędziów TK są jasne i gdy zawiązał się stosunek służbowy z chwilą złożenia ślubowania, nie można już łączyć funkcji sędziego TK z funkcją sędziego sądu powszechnego.
- Gdyby przyjąć logikę tych sędziów, to trzeba by przyznać, że naruszają ustawę. Natomiast oczywiście ta logika jest błędna, bo oni ślubowania nie złożyli. Więc nie są urzędującymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego - stwierdził jednocześnie Kida.
Na kwestię pozostawania sędziów Markiewicza i Korwin-Piotrowskiej na dotychczasowych stanowisk zwracała uwagę wielokrotnie przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Stwierdziła, że brak zrzeczenia się urzędu sędziego sądu powszechnego ilustruje postawę tych sędziów do czwartkowego "pseudoślubowania".
Uważam, że sędziowie-elekci nie traktowali dzisiejszego "cyrku" ze ślubowaniem w sposób poważny. To był spektakl dla widzów, nic więcej
- pisała w czwartek w mediach społecznościowych przewodnicząca KRS.
W innym wpisie stwierdziła wprost, że "to, co opowiadają Markiewicz i Korwin-Piotrowska jest żenujące i głupie".
Wiedzą, że nie złożyli ślubowania wobec Prezydenta i dalej pracują w swoich sądach okręgowych - dodała.
Sędzia Zabłocki: Schizofreniczna sytuacja
Co ciekawe, pogląd ten podziela też środowisko prawników, którzy przez lata znani byli z krytyki reformy wymiaru sprawiedliwości za czasów Zjednoczonej Prawicy. Przykładem jest sędzia Stanisław Zabłocki, sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, był prezes SN kierujący Izbą Karną.
W obszernym wpisie w mediach społecznościowych, sytuację, w której Markiewicz i Korwin-Piotrowska nie zrzekli się urzędów sędziów sądów powszechnych, nazwał "nieporozumieniem".
"Państwo sędziowie TK Markiewicz i Korwin-Piotrowska twierdzą o wiele więcej, a mianowicie, że po prawidłowo dokonanym przez Sejm wyborze, w równie prawidłowej, tyle tylko, iż w odmiennie od dotąd zwyczajowo przyjętej, formie złożyli ślubowanie sędziów TK wobec prezydenta i przystępują do wykonywania czynności sędziowskich w Trybunale. Obawiam się, iż stwierdzając, że nie zrzekli się urzędu sędziego sądu powszechnego i nadal posiadają taki status, a jednocześnie twierdząc, że nie tylko zostali wybrani sędziami TK, ale także złożyli już ważne ślubowanie, stanowiące ostatni etap objęcia urzędu sędziego TK, potwierdzają istnienie zaiste schizofrenicznej sytuacji, w której posiadają równocześnie status sędziów sądów powszechnych i sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zarazem bardzo osłabiają - moim skromnym zdaniem - wiarygodność operacji złożenia, tylko w formie innej niż dotąd zwyczajowo przyjęta, ważnego ślubowania na sędziów Trybunału"
- napisał sędzia Zabłocki.
Dodał, że "nie można jednocześnie być i sędzią sądu powszechnego i sędzią TK po ważnie złożonym ślubowaniu".
W swoim wpisie wykazywał pewne zrozumienie dla postawy wspomnianych sędziów, jednak jednocześnie zarzucił im "poważne osłabianie wiarygodności nie tylko twierdzenia o ważnie dokonanym wyborze, ale także i twierdzenia o ważnie złożonym ślubowaniu".
"Za ukazanymi wątpliwościami staje szereg innych, jak choćby ta, czy będą oni nadal pobierali uposażenie w rodzimych sądach okręgowych, skoro nie zrzekli się urzędu sędziego w tych sądach, czy też będą dochodzili wypłacania im uposażenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego, do czego przecież mają prawo, będąc ważnie zaprzysiężonymi sędziami TK, w sytuacji, gdy niedopuszczenie sędziów do sprawowania urzędu jest naruszeniem prawa? Czy, skoro nie zrzekli się w macierzystych sądach powszechnych urzędów, będą nadal orzekali w tych sądach, jednocześnie będąc sędziami TK, którzy nie tylko zostali wybrani, ale także złożyli już ważne ślubowania?"
- zapytał sędzia Zabłocki.
Adwokat: Pospolite cwaniactwo
W komentarzach pod wpisem s. Zabłockiego pojawiły się dość interesujące komentarze środowiska prawniczego.
Sędzia Maciej Ferek, do niedawna członek Iustitii, stwierdził - prosto z mostu - że "chodzi o pieniądze".
Może ktoś by to w końcu powiedział wprost. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze
- napisał s. Ferek.
Dr hab. Andrzej Olaś, adwokat i cywilista, adiunkt w Zakładzie Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, ocenił, że jest to "zwyczajnie oburzające i skandaliczne".
Pospolite cwaniactwo. Nie będę miał problemu by powiedzieć to Krystianowi Markiewiczowi prosto w oczy
- stwierdził.
Do stanowiska s. Zabłockiego przychylił się też szef Naczelnej Rady Adwokackiej, Przemysław Rosati.
Pełna zgoda. Warto dodać, że jest też art. 98 par. 2 Prawa o ustroju sądów powszechnych
- napisał.
Ustawa o ustroju sądów powszechnych
Art. 98 par. 2.
Sędzia, który został mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, samorządu terytorialnego, w służbie dyplomatycznej, konsularnej lub w organach organizacji międzynarodowych oraz ponadnarodowych działających na podstawie umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską, jest obowiązany zrzec się niezwłocznie swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku
Wpis sędziego Stanisława Zabłockiego skomentowała także w mediach społecznościowych sędzia Pawełczyk-Woicka.
"Biorąc udział w cyrkowym ślubowaniu w Sejmie, ośmieszyli siebie, urząd, do którego aspirowali i stali się pośmiewiskiem w całym kraju. Sędziami już nie będą. Myślę, że sędzia Zabłocki to już wie. Pozostali także" - napisała.