Nie ustają próby postawienia przed sądem byłego już członka Krajowej Rady Sądownictwa, sędziego Macieja Nawackiego. Kolejne próby wywoływane przez obecne władze, władze prokuratury i jej akolitów, na razie - płoną na panewce. W lutym 2026 r. Sąd Najwyższy nie zgodził się na uchylenie immunitetu sędziemu Nawackiemu w związku ze sprawą z 2020 r. - porwania kartki z wnioskiem dot. sędziego Pawła Juszczyna.
W marcu 2026 r. pełniący funkcję prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie sędzia Krzysztof Krygielski i jego pełnomocnik, mecenas Michał Romanowski, złożyli pozew przeciwko sędziemu Maciejowi Nawackiemu, domagając się niemal 100 tys. złotych. w związku z "niewykonywaniem wyroków polskich sądów i TSUE".
To nie pierwszy i zapewne nie ostatni tego typu pozew. Ze dwa albo trzy lata temu media donosiły, że wpłynął inny – o milion złotych od iluś tam osób, m.in. ode mnie - komentował wówczas pozew w rozmowie z niezalezna.pl sędzia Nawacki.
Tym razem sieć na sędziego chce zarzucić prokuratura Dariusza Korneluka. Wydział Spraw Wewnętrznych PK skierował do Sądu Najwyższego wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Nawackiego.
Jaki jest powód? Wynika on ze śledztwa "prowadzonego w sprawie stosowania groźby bezprawnej wobec funkcjonariuszy publicznych w celu zmuszenia ich do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnych czynności służbowych". Groźby - jak wskazuje prokurator - miały być kierowane w 2023 r. do Kamili Gasiuk-Pihowicz, posłanki i członka KRS, a w 2025 r. do "dwóch prokuratorów występujących w charakterze oskarżycieli publicznych".