Markiewicz uciekł przed pytaniami Republiki
Sędzia Sądu Okręgowego w Kartowicach Krystian Markiewicz wraz z pozostałymi antysędziami przybył dziś do Trybunału Konstytucyjnego. Po tym jak Markiewicz opuścił gmach TK reporter TV Republika Michał Gwardyński zapytał go, czy w związku z faktem, iż Sejm wybrał go na sędziego TK zrezygnował z piastowania swojej funkcji w katowickim sądzie.
Czy pobiera pan podwójne wynagrodzenie w tym momencie? Czy jest pan dalej sędzią sądu w Katowicach, czy zrzekł się pan? Dlaczego powiadczył pan nieprawdę w Sejmie wczoraj? Zna pan znaczenie słowa „wobec”? Gdzie był tam prezydent?
– pytał reporter.
Markiewicz odparł: Czy pan zna znaczenie słowa, że nie udzielam już wywiadów?". Gwardyński dopytywał: "Jest pan świadomy odpowiedzialności karnej swoich czynów?".
A czy pan zrozumiał to, że nie udzielam wywiadów?
– pytał ponownie Markiewicz.
Reporter Republiki przypomniał mu wówczas: "Pan sobie uzurpuje w tym momencie stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jest pan osobą publiczną".
Pseudoślubowanie w Sejmie
W czwartek w Sejmie doszło do pseudoślubowania, podczas którego osoby wybrane do Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm ślubowały "wobec prezydenta" bez obecności głowy państwa. Prawnicy zgodnie podkreślają, że takiej formuły nie można nazwać ślubowaniem wobec prezydenta RP i osoby te - cztery z nich - nie objęły skutecznie urzędu sędziego TK. Wśród uczestników wydarzenia były także dwie osoby, które wcześniej złożyły ślubowanie wobec prezydenta RP w Pałacu Prezydenckim - Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek.
Osoby te w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta RP przekazały pisemne roty ślubowań wobec prezydenta, a po złożeniu dokumentów w Kancelarii Prezydenta wszyscy udali się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.
Prezes TK, Bogdan Święczkowski, przekazał czwórce wybranych przez Sejm, że "nie może uznać, że nawiązali stosunek służbowy sędziego TK, albowiem nie został poinformowany przez prezydenta, że złożyli ślubowanie wobec jego osoby, a takie ustalenie musi mieć, aby uznać, że ktoś nawiązał stosunek służbowy sędziego".
Pseudosędziowie ponownie pojawili się dziś w siedzibie TK. Krystian Markiewicz, jeden z nich stwierdził, że pojawili się oni w TK "bo taki jest ich obowiązek".
- Chcemy od razu przystąpić do wykonywania obowiązków sędziowskich. Byliśmy wczoraj i dzisiaj, udało się bez problemu wejść do budynku. Zapewniono nam godne warunki, mamy wspólną salę. Inna sytuacja dotyczy sędziów Bentkowskiej i Szostka, którzy mają własne pokoje. Mamy zapewnienie, że jeśli chodzi o wejście do budynku TK, jest to możliwe
– mówił Markiewicz.